niedziela, 28 lutego 2021

Przędzenie na wrzecionie

Zamarzyła mi się własna nitka. Uprzędzona i barwiona przeze mnie. 
Ale, aby taką nitkę mieć, to najpierw trzeba nauczyć się prząść. 
Pierwsze o czym pomyślałam, to był kołowrotek. Ale niestety nie posiadam tyle miejsca, aby takie urządzenie sobie postawić i tak naprawdę nie wiedziałam czy przędzenie jest dla mnie. A zakup kołowrotka, czy to drewnianego czy też elektrycznego, to dość spory wydatek.
Dlatego postanowiłam kupić wrzeciono. Wybór w Polsce jest żaden. Naszukałam się porządnie i jedyne wrzeciono jakie znalazłam, to wyprodukowane przez Kromskich. Dostępne tylko w jednym sklepie Hobby-Wełna. Zamówiłam. Do tego dokupiłam resztki czesanek merino na Allegro do nauki. 
I tak sobie teraz powolutku kręcę :) Chciałabym nauczyć się tworzyć cieniutkie niteczki, które potem skręcałabym razem. A na razie to wychodzi mi raz grubiej, raz cieniej. W cały świat :)
Zresztą, na zdjęciu moje pierwsze próby.


To zaledwie 660cm nitki...
Jak sobie tak oglądałam filmiki na YouTubie, to po prostu jestem pod wrażeniem, jak niektóre kobiety sprawnie i szybko przędą na wrzecionie. Myślałam, że takie niteczki można stworzyć tylko na kołowrotku.

Poszukując inspiracji muzycznych z tematem przędzenia, natrafiłam na przepiękną interpretację "Prząśniczek" Jana Czeczota. Muzyka - to po prostu bajka.


15 komentarzy:

  1. Piękna wersja Prząśniczek, nie znałam, a i Twoje próby zachęcają do dalszych ćwiczeń. Będzie dobrze, tylko jak w każdym rękodziele jeszcze trochę cierpliwości i ćwiczeń. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa wersja Prząśniczek, a pomysł z wrzecionem rewelacyjny! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Przędzenie bardzo wciąga. Z każdą niteczką chcesz więcej i więcej :)

      Usuń
  3. Fajnie, że interesuje Cię przędza na wrzecionie, czekam na efekty Twojej pracy. Wersja utworu bardzo ciekawa.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Znów jestem zaciekawiona i pozytywnie zaskoczona nowym rękodzielniczym pomysłem :)). Trzymam kciuki za efektywną naukę przędzenia :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kciuki się przydadzą :) A nauka wciąż trwa :)

      Usuń
  5. Życzę powodzenia. Nawet nie wiedziałam,ze można kupić urządzenia do robienia przędzy. Życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. trudne zadanie sobie wyznaczyłaś, ale powolutku dojdziesz do wprawy, a Twoje niteczki będą równiutkie :)
    od jakiegoś czasu szukam urządzenia/narzędzia do łączenia/skręcania kilku cieniutkich nitek w jedną grubszą - niestety, bez powodzenia :( czy w trakcie swoich poszukiwań nie trafiłaś może na coś w tym temacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się na tyle, ale z tego, co wyczytałam i znalazłam, to takie rzeczy można zrobić na kołowrotku. Zerknij sobie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=yJz29oD6uG4 Łączone są 3 nitki.
      Jak wpadnę kiedyś na jeszcze inne urządzenie do łączenia nitek, to dam znać.
      Pozdrawiam :))

      Usuń
    2. dziękuję za namiary - obejrzałam filmik i może to jest sposób? jeżeli trafisz na narzędzie/urządzenie do skręcania nitek będę wdzięczna za info :) kiedyś widziałam coś podobnego do nawijarki kłębków (yarn winder), ale skręcającego kilka nitek, jednak nie ma tego w sprzedaży.

      Usuń
  7. Ja i tak podziwiam to Twoje przędzenie! Zresztą takie nierówne nitki tez maja swój urok :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Prząśniczki w świetnej aranżacji!!!
    Podziwiam Twoją kreatywność i chęć nauki przędzenia! Kibicuję Ci, ćwicz i działaj, a technika przędzenia w Polsce nie zaginie:))

    OdpowiedzUsuń