niedziela, 26 stycznia 2020

Breloczki Szydełkowe sowy

Jak to jest? Wczoraj układałam sobie w głowie o czym dziś napiszę, jak zacznę itp. A teraz co chwilę robię delete, ponieważ nic mi nie pasuje :))
Dlatego bez zbędnych wstępów przedstawiam szydełkowe sowy. 
Jedna tęczowa i dwie dwukolorowe. Zdjęcia bez breloków, ale sowy zamówione jako breloczki, więc z breloczkami sobie pojechały. 
Jak to bywa w przypadku takich małych robótek - jest to praca dość szybka, miła i przyjemna :)



Materiał: włóczka YarnArt Jeans; wypełnienie - kulka silikonowa
Szydełko: 2,5
Wymiary: wysokość ok. 8cm, szerokość ok. 6cm
Wzór: kombinacja własna :)

Na szydełku wciąż królują serca, ale pojawiają się także ozdoby wielkanocne. Jeśli chce się ze wszystkim zdążyć, to trzeba zacząć dużo przed czasem... Zwłaszcza, że to co robię jest wytworem tylko moich rąk. Bez pomocników i bez maszyn. Dlatego wykonanie troszkę jednak trwa.

W ostatnim poście pisałam, że nie robię planów noworocznych. Niby wszystko prawda, ale jednak jedno postanowienie zrobiłam. Otóż obiecałam sobie, że będę więcej czytać. W zeszłym roku ilość przeczytanych książek niestety nie była zadowalająca. Sama nie wiem jak to się stało, że zwyczajnie odmówiłam sobie tej olbrzymiej przyjemności, jaką jest dla mnie zagłębienie się w lekturze. 
Za to w tym roku mam zamiar nadrobić zaległości. I teraz jestem już w połowie drugiej książki. A mam co czytać, bo poza włóczkowymi promocjami często ulegam też tym książkowym :))

U mnie dziś mgła albo smog. Ciężko stwierdzić. Chociaż po zapachu, jaki czułam będąc na spacerze z psem, to śmiem twierdzić, że jednak może to być smog. Zmora naszych czasów. Coś co nas powoli zabija...
I mój nos mnie nie myli. Sprawdziłam przed chwilą jakość powietrza i oczywiście stan jest zły...

Przez to zamglenie ciężko będzie zrobić zdjęcia. A na dziś zaplanowałam uwiecznianie szydełkowych pisanek..

Przyjemnego tygodnia :))

niedziela, 5 stycznia 2020

Idzie zima...

A skoro zima, to i czapki.
Obydwie czapeczki powstały pod koniec zeszłego roku. Jedna dla mnie, druga dla siostrzenicy. W składzie mają wełnę, do tego "mięsisty" wzór, więc idealnie nadają się na obecne chłody.
Początkowo obawiałam się tego wzoru kłosów, ale jak zwykle na obawach się skończyło :)



Materiał: włóczka YarnArt Shetland (30% wełna, 70% akryl; 100g/220m)
Druty: KP 4,0/4,5
Wymiary: różowa na 85 oczek/ melanżowa na 90 oczek

Po raz kolejny upewniłam się, że robienie na drutach, to naprawdę olbrzymia przyjemność.
Szydełko kocham, ale jeśli chodzi o tworzenie czapek czy ubrań, to zdecydowanie wolę te, które są zrobione na drutach. Szydełko idealnie służy mi do robinia maskotek, dodatków do domu czy bucików. No i czasem bonetek, bo te akurat fajnie wyglądają stworzone szydełkiem z kudłatych włóczek. Ale jeśli czapka dla mnie, to tylko na drutach :)

Nowy Rok przyszedł niepostrzeżenie.
Chwilowo zmian nie widzę na horyzoncie.
Planów nie robię. Chyba pierwszy raz mi się tak zdarzyło, że z początkiem roku zwyczajnie nie planuję. I dobrze mi z tym :))

A póki co mamy długi weekend.
Przyjemnego odpoczynku :))