niedziela, 20 grudnia 2020

Życzenia

 




Życzę Wam zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.
I chociaż te Święta będą na pewno inne niż zwykle, to życzę Wam, aby mimo wszystko były WYJĄTKOWE.

A NOWY ROK to zupełnie nowe rozdanie. Nowe, lepsze rozdanie.
Obyśmy ze Starym Rokiem pożegnali wszystko, to co złe. 
Niech to, co nas unieszczęśliwiało odejdzie wraz z nim.

Szczęścia, zdrowia i spełnienia marzeń w 2021 roku!

niedziela, 13 grudnia 2020

Serduszka z resztek

Zawsze po większych projektach zostaje trochę włóczki. Jak rasowy chomik wszystko skrzętnie magazynuję, bo normalnie szkoda mi wyrzucić, czegoś co przecież może się przydać :) 
Zazwyczaj resztki wykorzystuję na małe formy szydełkowe, a głównie na serduszka, na które przepis znajdziecie na moim blogu. O tutaj: Szydełkowe serce

Jednak resztki włóczek można wykorzystać też na naprawdę duże projekty. Zapraszam do mojej blogowej koleżanki, która z resztek zrobiła mitenki. Szczegóły oczywiście u niej: Nemloczek

Jak wykorzystujecie resztki włóczek? Może macie jakieś inne sposoby niż powyższe?


Znalazłam w końcu overlocka dla siebie. Miał być Brother, ale ostatecznie wybór padł na Juki MO-644D. Na razie jesteśmy na etapie poznawania się :) Ale już teraz mogę stwierdzić, że to jest całkiem inny komfort szycia w porównaniu z moim starym Singerem. I jest zdecydowanie cichsza. A na tym też mi bardzo zależało, bo nie lubię, gdy coś działa, jak wiertarka udarowa ;)

Robótkowo jestem na etapie dziergania prezentów świątecznych. Mam nadzieję, że moje nadgarstki to wytrzymają, bo już powoli zaczynają o sobie przypominać, więc nie mam wyjścia i muszę robić sobie przerwy.

Śnieg był przez 2 dni. I jak na obecny klimat przystało już go nie ma.
Smutne to, bo chociaż zimy nie lubię, to przerażają mnie te pogłębiające się zmiany klimatu...

Wszystkiego dobrego :)))

niedziela, 22 listopada 2020

Szydełkowa żaba w tiulu :)

Dziś na szybko przedstawiam żabią księżniczkę.
Od rana męczy mnie okropny ból głowy i jakoś ciężko ubrać myśli w słowa. 
Niestety nawet tabletki nie pomagają...
Może po kawie mi troszkę przejdzie.
A oto i ona. W sukni z tiulu. Tiul doszyłam do szydełkowego paska z półsłupków nawijanych.



Materiał: włóczka YarnArt Jeans kol.82
Szydełko: 2,5
Wysokość: ok. 22cm

Teraz okres przedświąteczny, więc mam zdecydowanie więcej pracy szydełkowo-drutowo-szyciowej.
A odnośnie szycia, to zepsuł mi się overlock Singer. Na szczęście był jeszcze na gwarancji, więc oddałam do reklamacji. Zwrócili mi pieniądze i tym sposobem zostałam bez overlocka. 
Kto raz spróbował szycia na overlocku ten wie, że jest on niezbędny :) Dlatego teraz poszukuję nowego. Już mam na oku Brothera, ale obecnie ciężko cokolwiek kupić, bo są okropne braki w magazynach. Czy ludzie tak dużo kupują maszyn do szycia? Czy w związku z pandemią jest mniej rąk do pracy? Nigdy nie śledziłam tego, jak wygląda sprzedaż takich sprzętów. Ale w ostatnich miesiącach zauważyłam, że szczególnie maszyny i overlocki Brother są niedostępne. Oczywiście nie wszystkie, ale naprawdę większość.

Życzę Wam dużo zdrowia :))

niedziela, 11 października 2020

Maseczki, sweter i inne :)

Wczoraj moja maszyna do szycia pracowała pełną parą.
Wrócił obowiązek noszenia maseczek, więc i potrzeby są większe. Teraz już nie tylko do sklepu, ale też podczas każdego wyjścia z domu mamy obowiązek noszenia maseczek. W związku z tym realizowałam rodzinne zamówienie :)
Liczę jednak na to, że w końcu ten wstrętny wirus odpuści i nie będzie potrzeby szycia masek na twarz. Marzę o powrocie do normalności. I na pewno nie jestem z tym marzeniem wyjątkiem...
Niech już będzie normalnie!


Oczywiście na projektach natychmiastowych cierpi mój sweter. Chociaż muszę przyznać, że ostatnio wzięłam się do roboty i naprawdę sporo go przybyło. Poniższe zdjęcie, to efekt pracy sprzed kilku dni. Teraz już sweter ma ściągacz i pół jednego rękawa. Jak to się zatem mówi: jest bliżej niż dalej :)
Niestety zdjęcia nie oddają jego prawdziwego, musztardowego koloru.


A na koniec maleńka czapka. 
Nie znam się jeszcze za bardzo na nazewnictwie drutowym, ale chyba jest to wzór plaster miodu. Bardzo proszę o poprawę jeśli się mylę :)



Trzymajcie się zdrowo :)

niedziela, 6 września 2020

Szydełkowe dynie Breloczki

Do mnie zawitała już jesień. Od kilku dni czuć ją mocno w powietrzu. A od wczoraj wciąż pada deszcz.
Szkoda mi odchodzącego lata, ale cieszę się też na te długie jesienne wieczory. 
Zawsze jesienią tworzę najwięcej. (Piszę też więcej 😉)  Liczę na to, że i tak będzie w tym roku. 
W ciągu ostatnich miesięcy zaopatrzyłam się też w stosy książek, więc poza szyciem, szydełkowaniem  i robieniem na drutach, będę z przyjemnością oddawać się czytaniu :)

Oto moje szydełkowe dynie. Pierwsze oznaki jesieni :)




Materiał: włóczka YarnArtJeans, kol. 05,23,84
Szydełko: 2,5
Wymiary: 9x7cm

A na skończenie czeka wciąż sweterek na drutach z bąbelkami. Idealny na nadchodzące chłody. Do zrobienia został mi dolny ściągacz i rękawy. Chcę go założyć tej jesieni, więc musze się chyba pośpieszyć :)

Wszystkiego dobrego!

niedziela, 19 lipca 2020

Breloki i zawieszki szydełkowe

Witam po dłuższej przerwie.
Większość wolnego czasu spędzam na dzierganiu, szyciu i korzystaniu z letniej pogody. W związku z tym trochę mi go brakuje na dłuższe blogowe wpisy. Ale liczę na to, że na jesieni nadrobię :)

Wczoraj właśnie tak myślałam, że tegoroczne lato bardzo szybko mija. Z obawy przed koronawirusem w tym roku zostaję w domu. Pierwszy raz od wielu lat. Zawsze o tej porze roku, to albo już gdzieś wylegiwałam się na plaży albo odwiedzałam biura podróży w poszukiwaniu ciekawej oferty. W zeszłym roku, gdy wróciliśmy z Hiszpanii, to miałam plan, aby wykupić wycieczkę do tego kraju na następny rok. Dobrze, że coś mnie zatrzymało, bo teraz to pewnie zrezygnowałabym z wyjazdu.
Ale jeszcze kiedyś tam wrócę :)

Ostatnio zrobiłam trochę breloków i zawieszek. Część była wykonana z potrzeby chwili, a część na zamówienie. Poniżej efekty mojej pracy.



Wciąż uczę się szycia. Na razie na jakichś resztkach, które zostały mi z materiałów do maseczek. Próbuję doskonalić moje umiejętności. Z różnym skutkiem :) 
Jeśli ktoś również jest takim laikiem w szyciu, jak ja, to proponuję zerknąć do Ultramaszyny i ich cyklu Nauka podstaw szycia. Ja bardzo dużo skorzystałam z porad i wskazówek, które tam są zamieszczane.
I tą mini torebeczkę i frotkę wykonałam dzięki filmikom Ultramaszyny.


Miłej niedzieli :)
U mnie troszkę się zachmurzyło, ale jest ciepło. Pogoda idealna na spacer.
😀👍

niedziela, 31 maja 2020

Szydełkowy żółw i torba na zakupy

Jakiś czas temu zostałam poproszona o wykonanie żółwia na wzór Franklina z bajki. 
Zabawka jest już w rękach właścicielki, więc poniżej prezentuję żółwia w pełnej okazałości :)
Dość pracochłonna zabawka. Spędziłam nad nią trochę czasu. Ale efekt końcowy bardzo mi się podoba :))
Czapka i plecak-skorupka są zdejmowane. Siedzi samodzielnie, ponieważ z tyłu podtrzymuje go ogon.
Wszystkie elementy są wykonane z włóczki.


Materiał: włóczka YarnArt Jeans
Szydełko: 2,5
Wysokość: ok. 24cm

A poniżej skończona torba paryżanka. 
I książka, którą naprawdę polecam. "Róża północy" Lucinda Riley
Magia, tajemnica, historia... czyli wszystko to, co lubię najbardziej :)


Włóczka: YarnArt Jeans kol. 07
Szydełko: 3,0
Wzór: Anna Kos
Zużycie włóczki: ok. 2,5 motka

Znów mam zamówienie na dwa zielone stworki, więc niedziela zapowiada się szydełkowo :)
Pogoda nie zachęca do spacerów. Dlatego z przyjemnością zostaję w domu i oddaję się błogiemu dzierganiu.

Trzymajcie się ciepło 😍

niedziela, 24 maja 2020

Nowa maszyna do szycia

W nawiązaniu do poprzedniego wpisu muszę się pochwalić. Kupiłam nową maszynę. Brother A50. W porównaniu do mojej poprzedniej, to niebo a ziemia. Całkowicie inny komfort szycia. Cicha, pięknie wszystko przeszywa. Próbowałam kilka warstw materiału i bez problemu je zszywa. Przede mną przeprawa z koronką, ale myślę, że i tutaj da radę :)
Wciąż uczę się szycia, popełniam wiele błędów, naprawiam je i idę dalej. Chcę być samowystarczalna ubraniowo. Mam dość ubrań ze sklepów. Marzę o tym, aby ubierać się sama. Mam milion pomysłów, które skrzętnie zapisuję. Niestety na dzisiejsze moje umiejętności są zbyt skomplikowane :)) Ale jak to mówią, trening czyni mistrza, więc mam nadzieję, że kiedyś do tego mistrzostwa się zbliżę :)
Na razie jedyna rzecz, która już została przeze mnie doskonale opanowana, to szycie maseczek :)))

A oto i ona:


Nie samym szyciem jednak człowiek żyje.
Cały czas działam szydełkiem i na drutach. Zostały mi już tylko dwie prace niedokończone: torba paryżanka i sweter z bąbelkami. Torbę wczoraj robiłam i dziś mam zamiar ją dokończyć. A w przyszłym tygodniu uszyję do niej podszewkę :) 

A poniżej optymistyczny akcent, którym się dziś żegnam :)
Tęcza, to dla mnie nadzieja. Nadzieja na to, że to co złe szybko się skończy. 
I tej myśli się trzymajmy :))



niedziela, 19 kwietnia 2020

Maseczki

Obecna sytuacja zmusiła mnie do wyciągnięcia maszyny i uszycia maseczek.
Dzięki temu obudziła się u mnie olbrzymia chęć szycia. W głowie już cała masa planów.
Ale, ale... Moja maszyna odmawia współpracy. Pętelki, wciąganie materiału, zrywanie nitki. A na koniec wczorajszej pracy zaczęła po prostu szyć w miejscu. Takie sytuacje potrafią naprawdę człowieka zniechęcić. Maszyna nie jest stara. Kupiłam ją w 2014 roku (specjalnie przed chwilą wertowałam bloga, żeby sprawdzić datę, bo przecież się nią tutaj chwaliłam). Najprostszy z możliwych Łucznik czyli Anna 510. Szycie na niej odbywało się sporadycznie, więc wygląda jak nowa. A działa jakby przeszyła setki kilometrów materiału i była zwyczajnie zmęczona robotą.
Już rozkręcałam, oliwiłam, czyściłam, dokręcałam/rozkręcałam śrubki i robiłam wiele innych rzeczy, aby łaskawie zaczęła ze mną współpracować, ale niestety poszyje trochę dobrze, a następnie przez pół godziny morduję się wyciągając wciągnięty materiał czy prując, bo powstały pętelki.
W związku z tym postanowiłam kupić nową maszynę i potrzebuję Waszej rady. Zamierzam szyć dużo, więc moje pierwsze pytanie to czy wybrać maszynę mechaniczną czy elektroniczną? I jaki model byłby najlepszy?
Zależy mi też na tym, aby maszyna szyła cicho i była niezawodna.

A poniżej wczorajsze maseczki.

I zrobione jeszcze przed Świętami:

Wkrój: ineedle.p
Materiał: bawełna
Modyfikacja: dodałam kieszonkę na filtr

Troszkę nie wyobrażam sobie chodzenia w maseczkach, kiedy na dworze będzie 30 stopni...
Ale jeśli to ma w jakiś sposób zatrzymać chorobę - to chyba damy radę :))
Póki co #zostańwdomu

Dziś odpoczywam od maszyny (z wiadomych względów), a ona ode mnie :))
Relaksuję się przy szydełku i drutach.

Dużo zdrówka Kochani!

sobota, 11 kwietnia 2020

Świątecznie

Kochani!
Życzę Wam po prostu spokoju i zdrowia.
Niech te Święta upływają nam w przyjemnej atmosferze.
Niech dadzą nadzieję na to, że ten ciężki czas, który teraz przeżywamy, szybko minie.


A to mój osobisty świąteczny kurczak :)


Trzymajcie się ciepło!

niedziela, 29 marca 2020

Zajączek plus marchewka :))

Tego zająca jeszcze nie pokazywałam.
Ale jak wiadomo, zaległości na blogu się potworzyły... A teraz w końcu jest czas, aby je nadrobić. Trzeba znajdować dobre strony w tym, co się ostatnio dzieje.

Właśnie widzę w telewizji zdjęcia z wielu miast w Polsce i na świecie, gdzie na ulicach jest pustka. To dobry widok. To dla nas szansa na to, aby wirus się nie rozprzestrzeniał. Chociaż te obrazy wywołują grozę, to jednak trzeba się cieszyć, że ludzie stosują się do pozostania w domu.
Jeśli tylko możesz   #zostańwdomu

A teraz już wspomniany królik, a właściwie to chyba zając. Wiecznie mam problemy z rozróżnieniem :))


Włóczka: zając - Angora Ram, kol. 3071, marchewka - YarnArt Jeans kol. 23, 69
Szydełko: 2,5
Wzór na zająca z lekkimi modyfikacjami: katerina_gushchina

A na drutach siedzi sweter z bąbelkami. Zdjęcie zrobione kilka dni temu, więc trochę już go przybyło :))
Jest to bardzo ładny musztardowy kolor. Niestety zdjęcia tego nie oddają :(


Poza drutami jest jeszcze szydełko, którym robię sobie siatkę paryżankę. I tak na przemian :))

Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia :)
Trzymajcie się!

niedziela, 22 marca 2020

Króliczek, opaska i przemyślenia...

Trudny czas nastał. Jak wcześniej podchodziłam do tego wszystkiego spokojnie, to teraz zaczynam się coraz bardziej obawiać, martwić, myśleć. Muszę to wszystko w sobie uspokoić... Odcinam się trochę od wiadomości i zamiast tego włączam seriale i filmy. Wracam do jogi. W ostatnich miesiącach bardzo zaniedbałam praktykę. Teraz jest dobra pora na to, aby do niej powrócić.

Od jakiegoś czasu pracuję zdalnie, więc mogę sobie pozwolić na pozostanie w domu.
Pracuję, dziergam, czytam i robię milion innych rzeczy, na które nigdy wcześniej nie miałam czasu.

Zachęcam do dziergania, szycia i tworzenia dla ONKODZIECIAKÓWCzapki i inne udziergi
Teraz mamy dużo czasu. Możemy wykorzystać go na pomoc dla innych.


Króliczek:


I opaska do paczki dla Onkodzieciaków:


Piękna pogoda dzisiaj. Wprawdzie zimno, ale cudnie świeci wiosenne słońce.

Kochani, zdrowia życzę!
Trzymajcie się ciepło :)

niedziela, 23 lutego 2020

Ozdoby wielkanocne

Zaległości ogromne tworzą mi się na blogu.
Zanim się obejrzę, to już od ostatniego wpisu mija kilka tygodni. Ale postanowiłam, że nic na siłę. Bloga zaczęłam prowadzić kilka lat temu dla przyjemności, a nie z obowiązku. Patrząc jednak wstecz, to wydaje mi się, że w przeszłości miałam znacznie więcej czasu i może trochę więcej weny... Ostatnio często mam tak, że dosłownie nie wiem, co napisać. Słowa zwyczajnie nie chcą układać się w sensowne zdania.
Dlatego daję sobie trochę luzu 😉

W tym roku po raz pierwszy przysiadłam porządnie do wiosennych i wielkanocnych ozdób. Zawsze skupiam się na tych bożonarodzeniowych, a przecież wiosna też ma tyle uroku :)




Dzięki wpisowi Renaty przyłączyłam się do akcji pomocy dla onkodzieciaków. I teraz w międzyczasie dziergam czapki i opaski. Jeśli ktoś chciałby dołączyć to zapraszam do grupy na FB Czapki i inne udziergi dla onkodzieciaków

Skoro zima nas opuściła, to niech wiosna przychodzi jak najszybciej i niesie ze sobą kolory.
Ta szarość jest przygnębiająca.

Wiosny w powietrzu życzę :)))


niedziela, 26 stycznia 2020

Breloczki Szydełkowe sowy

Jak to jest? Wczoraj układałam sobie w głowie o czym dziś napiszę, jak zacznę itp. A teraz co chwilę robię delete, ponieważ nic mi nie pasuje :))
Dlatego bez zbędnych wstępów przedstawiam szydełkowe sowy. 
Jedna tęczowa i dwie dwukolorowe. Zdjęcia bez breloków, ale sowy zamówione jako breloczki, więc z breloczkami sobie pojechały. 
Jak to bywa w przypadku takich małych robótek - jest to praca dość szybka, miła i przyjemna :)



Materiał: włóczka YarnArt Jeans; wypełnienie - kulka silikonowa
Szydełko: 2,5
Wymiary: wysokość ok. 8cm, szerokość ok. 6cm
Wzór: kombinacja własna :)

Na szydełku wciąż królują serca, ale pojawiają się także ozdoby wielkanocne. Jeśli chce się ze wszystkim zdążyć, to trzeba zacząć dużo przed czasem... Zwłaszcza, że to co robię jest wytworem tylko moich rąk. Bez pomocników i bez maszyn. Dlatego wykonanie troszkę jednak trwa.

W ostatnim poście pisałam, że nie robię planów noworocznych. Niby wszystko prawda, ale jednak jedno postanowienie zrobiłam. Otóż obiecałam sobie, że będę więcej czytać. W zeszłym roku ilość przeczytanych książek niestety nie była zadowalająca. Sama nie wiem jak to się stało, że zwyczajnie odmówiłam sobie tej olbrzymiej przyjemności, jaką jest dla mnie zagłębienie się w lekturze. 
Za to w tym roku mam zamiar nadrobić zaległości. I teraz jestem już w połowie drugiej książki. A mam co czytać, bo poza włóczkowymi promocjami często ulegam też tym książkowym :))

U mnie dziś mgła albo smog. Ciężko stwierdzić. Chociaż po zapachu, jaki czułam będąc na spacerze z psem, to śmiem twierdzić, że jednak może to być smog. Zmora naszych czasów. Coś co nas powoli zabija...
I mój nos mnie nie myli. Sprawdziłam przed chwilą jakość powietrza i oczywiście stan jest zły...

Przez to zamglenie ciężko będzie zrobić zdjęcia. A na dziś zaplanowałam uwiecznianie szydełkowych pisanek..

Przyjemnego tygodnia :))

niedziela, 5 stycznia 2020

Idzie zima...

A skoro zima, to i czapki.
Obydwie czapeczki powstały pod koniec zeszłego roku. Jedna dla mnie, druga dla siostrzenicy. W składzie mają wełnę, do tego "mięsisty" wzór, więc idealnie nadają się na obecne chłody.
Początkowo obawiałam się tego wzoru kłosów, ale jak zwykle na obawach się skończyło :)



Materiał: włóczka YarnArt Shetland (30% wełna, 70% akryl; 100g/220m)
Druty: KP 4,0/4,5
Wymiary: różowa na 85 oczek/ melanżowa na 90 oczek

Po raz kolejny upewniłam się, że robienie na drutach, to naprawdę olbrzymia przyjemność.
Szydełko kocham, ale jeśli chodzi o tworzenie czapek czy ubrań, to zdecydowanie wolę te, które są zrobione na drutach. Szydełko idealnie służy mi do robinia maskotek, dodatków do domu czy bucików. No i czasem bonetek, bo te akurat fajnie wyglądają stworzone szydełkiem z kudłatych włóczek. Ale jeśli czapka dla mnie, to tylko na drutach :)

Nowy Rok przyszedł niepostrzeżenie.
Chwilowo zmian nie widzę na horyzoncie.
Planów nie robię. Chyba pierwszy raz mi się tak zdarzyło, że z początkiem roku zwyczajnie nie planuję. I dobrze mi z tym :))

A póki co mamy długi weekend.
Przyjemnego odpoczynku :))