niedziela, 29 marca 2020

Zajączek plus marchewka :))

Tego zająca jeszcze nie pokazywałam.
Ale jak wiadomo, zaległości na blogu się potworzyły... A teraz w końcu jest czas, aby je nadrobić. Trzeba znajdować dobre strony w tym, co się ostatnio dzieje.

Właśnie widzę w telewizji zdjęcia z wielu miast w Polsce i na świecie, gdzie na ulicach jest pustka. To dobry widok. To dla nas szansa na to, aby wirus się nie rozprzestrzeniał. Chociaż te obrazy wywołują grozę, to jednak trzeba się cieszyć, że ludzie stosują się do pozostania w domu.
Jeśli tylko możesz   #zostańwdomu

A teraz już wspomniany królik, a właściwie to chyba zając. Wiecznie mam problemy z rozróżnieniem :))


Włóczka: zając - Angora Ram, kol. 3071, marchewka - YarnArt Jeans kol. 23, 69
Szydełko: 2,5
Wzór na zająca z lekkimi modyfikacjami: katerina_gushchina

A na drutach siedzi sweter z bąbelkami. Zdjęcie zrobione kilka dni temu, więc trochę już go przybyło :))
Jest to bardzo ładny musztardowy kolor. Niestety zdjęcia tego nie oddają :(


Poza drutami jest jeszcze szydełko, którym robię sobie siatkę paryżankę. I tak na przemian :))

Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia :)
Trzymajcie się!

niedziela, 22 marca 2020

Króliczek, opaska i przemyślenia...

Trudny czas nastał. Jak wcześniej podchodziłam do tego wszystkiego spokojnie, to teraz zaczynam się coraz bardziej obawiać, martwić, myśleć. Muszę to wszystko w sobie uspokoić... Odcinam się trochę od wiadomości i zamiast tego włączam seriale i filmy. Wracam do jogi. W ostatnich miesiącach bardzo zaniedbałam praktykę. Teraz jest dobra pora na to, aby do niej powrócić.

Od jakiegoś czasu pracuję zdalnie, więc mogę sobie pozwolić na pozostanie w domu.
Pracuję, dziergam, czytam i robię milion innych rzeczy, na które nigdy wcześniej nie miałam czasu.

Zachęcam do dziergania, szycia i tworzenia dla ONKODZIECIAKÓWCzapki i inne udziergi
Teraz mamy dużo czasu. Możemy wykorzystać go na pomoc dla innych.


Króliczek:


I opaska do paczki dla Onkodzieciaków:


Piękna pogoda dzisiaj. Wprawdzie zimno, ale cudnie świeci wiosenne słońce.

Kochani, zdrowia życzę!
Trzymajcie się ciepło :)

niedziela, 23 lutego 2020

Ozdoby wielkanocne

Zaległości ogromne tworzą mi się na blogu.
Zanim się obejrzę, to już od ostatniego wpisu mija kilka tygodni. Ale postanowiłam, że nic na siłę. Bloga zaczęłam prowadzić kilka lat temu dla przyjemności, a nie z obowiązku. Patrząc jednak wstecz, to wydaje mi się, że w przeszłości miałam znacznie więcej czasu i może trochę więcej weny... Ostatnio często mam tak, że dosłownie nie wiem, co napisać. Słowa zwyczajnie nie chcą układać się w sensowne zdania.
Dlatego daję sobie trochę luzu 😉

W tym roku po raz pierwszy przysiadłam porządnie do wiosennych i wielkanocnych ozdób. Zawsze skupiam się na tych bożonarodzeniowych, a przecież wiosna też ma tyle uroku :)




Dzięki wpisowi Renaty przyłączyłam się do akcji pomocy dla onkodzieciaków. I teraz w międzyczasie dziergam czapki i opaski. Jeśli ktoś chciałby dołączyć to zapraszam do grupy na FB Czapki i inne udziergi dla onkodzieciaków

Skoro zima nas opuściła, to niech wiosna przychodzi jak najszybciej i niesie ze sobą kolory.
Ta szarość jest przygnębiająca.

Wiosny w powietrzu życzę :)))


niedziela, 26 stycznia 2020

Breloczki Szydełkowe sowy

Jak to jest? Wczoraj układałam sobie w głowie o czym dziś napiszę, jak zacznę itp. A teraz co chwilę robię delete, ponieważ nic mi nie pasuje :))
Dlatego bez zbędnych wstępów przedstawiam szydełkowe sowy. 
Jedna tęczowa i dwie dwukolorowe. Zdjęcia bez breloków, ale sowy zamówione jako breloczki, więc z breloczkami sobie pojechały. 
Jak to bywa w przypadku takich małych robótek - jest to praca dość szybka, miła i przyjemna :)



Materiał: włóczka YarnArt Jeans; wypełnienie - kulka silikonowa
Szydełko: 2,5
Wymiary: wysokość ok. 8cm, szerokość ok. 6cm
Wzór: kombinacja własna :)

Na szydełku wciąż królują serca, ale pojawiają się także ozdoby wielkanocne. Jeśli chce się ze wszystkim zdążyć, to trzeba zacząć dużo przed czasem... Zwłaszcza, że to co robię jest wytworem tylko moich rąk. Bez pomocników i bez maszyn. Dlatego wykonanie troszkę jednak trwa.

W ostatnim poście pisałam, że nie robię planów noworocznych. Niby wszystko prawda, ale jednak jedno postanowienie zrobiłam. Otóż obiecałam sobie, że będę więcej czytać. W zeszłym roku ilość przeczytanych książek niestety nie była zadowalająca. Sama nie wiem jak to się stało, że zwyczajnie odmówiłam sobie tej olbrzymiej przyjemności, jaką jest dla mnie zagłębienie się w lekturze. 
Za to w tym roku mam zamiar nadrobić zaległości. I teraz jestem już w połowie drugiej książki. A mam co czytać, bo poza włóczkowymi promocjami często ulegam też tym książkowym :))

U mnie dziś mgła albo smog. Ciężko stwierdzić. Chociaż po zapachu, jaki czułam będąc na spacerze z psem, to śmiem twierdzić, że jednak może to być smog. Zmora naszych czasów. Coś co nas powoli zabija...
I mój nos mnie nie myli. Sprawdziłam przed chwilą jakość powietrza i oczywiście stan jest zły...

Przez to zamglenie ciężko będzie zrobić zdjęcia. A na dziś zaplanowałam uwiecznianie szydełkowych pisanek..

Przyjemnego tygodnia :))

niedziela, 5 stycznia 2020

Idzie zima...

A skoro zima, to i czapki.
Obydwie czapeczki powstały pod koniec zeszłego roku. Jedna dla mnie, druga dla siostrzenicy. W składzie mają wełnę, do tego "mięsisty" wzór, więc idealnie nadają się na obecne chłody.
Początkowo obawiałam się tego wzoru kłosów, ale jak zwykle na obawach się skończyło :)



Materiał: włóczka YarnArt Shetland (30% wełna, 70% akryl; 100g/220m)
Druty: KP 4,0/4,5
Wymiary: różowa na 85 oczek/ melanżowa na 90 oczek

Po raz kolejny upewniłam się, że robienie na drutach, to naprawdę olbrzymia przyjemność.
Szydełko kocham, ale jeśli chodzi o tworzenie czapek czy ubrań, to zdecydowanie wolę te, które są zrobione na drutach. Szydełko idealnie służy mi do robinia maskotek, dodatków do domu czy bucików. No i czasem bonetek, bo te akurat fajnie wyglądają stworzone szydełkiem z kudłatych włóczek. Ale jeśli czapka dla mnie, to tylko na drutach :)

Nowy Rok przyszedł niepostrzeżenie.
Chwilowo zmian nie widzę na horyzoncie.
Planów nie robię. Chyba pierwszy raz mi się tak zdarzyło, że z początkiem roku zwyczajnie nie planuję. I dobrze mi z tym :))

A póki co mamy długi weekend.
Przyjemnego odpoczynku :))

wtorek, 24 grudnia 2019

Świąteczny czas



Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Dużo czasu dla siebie i bliskich oraz wielu okazji do ciekawych spotkań.
W ten świąteczny czas zatrzymajmy się na chwilę i zwyczajnie odpocznijmy.
A w Nowym Roku wielu szczęśliwych chwil.
Niech każdy dzień będzie przyjemną niespodzianką :)

Kinga

niedziela, 1 grudnia 2019

Mysz w czerwonej sukience

Mysz w świątecznym wydaniu. 
To taka odskocznia od zielonych stworów, które mnożą się i mnożą w ostatnim czasie. Nawet teraz jestem w trakcie dziergania kolejnego. A włóczka Samba stała się moją wierną przyjaciółką, jak tu kiedyś pisałam, nasze początki były niezwykle trudne :)
Myszka ma zdejmowaną sukienkę, więc jeśli znudzi się ta świąteczna czerwień, to zawsze można założyć suknię w innym kolorze. We wzorze, z którego korzystałam gryzoń jest w spodenkach. Ja jednak od początku tą panią widziałam w sukience :)


Materiał: włóczka YarnArt Jeans, kol. 46 (ciało), 26 (sukienka)
Szydełko: 2,5; 3,0
Wymiary: ok. 17cm

Zaniedbałam bloga.
I to bardzo.
Jedynym moim usprawiedliwieniem jest potworny brak czasu. Dosłownie na wszystko. 
Nie wiem co się dzieje, ale coraz częściej mam wrażenie, że moja kiedyś, tak doskonała organizacja legła w gruzach. Wszystko na ostatnią chwilę...

Ostatnio na blogu zaczęły pojawiać się komentarze z dziwnych adresów typu: "odszkodowanie oc", "wniosek czyste powietrze" itp. Nie wiem skąd to się bierze? Szukałam odpowiedzi na google, ale nic nie znalazłam. Zaznaczyłam więc w ustawieniach, że komentować mogą tylko użytkownicy z Kontem Google. Zobaczymy, może to pomoże :) A czy u Was też zdarzają się komentarze z podobnych adresów?

Pięknej niedzieli życzę :)