niedziela, 6 września 2020

Szydełkowe dynie Breloczki

Do mnie zawitała już jesień. Od kilku dni czuć ją mocno w powietrzu. A od wczoraj wciąż pada deszcz.
Szkoda mi odchodzącego lata, ale cieszę się też na te długie jesienne wieczory. 
Zawsze jesienią tworzę najwięcej. (Piszę też więcej 😉)  Liczę na to, że i tak będzie w tym roku. 
W ciągu ostatnich miesięcy zaopatrzyłam się też w stosy książek, więc poza szyciem, szydełkowaniem  i robieniem na drutach, będę z przyjemnością oddawać się czytaniu :)

Oto moje szydełkowe dynie. Pierwsze oznaki jesieni :)




Materiał: włóczka YarnArtJeans, kol. 05,23,84
Szydełko: 2,5
Wymiary: 9x7cm

A na skończenie czeka wciąż sweterek na drutach z bąbelkami. Idealny na nadchodzące chłody. Do zrobienia został mi dolny ściągacz i rękawy. Chcę go założyć tej jesieni, więc musze się chyba pośpieszyć :)

Wszystkiego dobrego!

niedziela, 19 lipca 2020

Breloki i zawieszki szydełkowe

Witam po dłuższej przerwie.
Większość wolnego czasu spędzam na dzierganiu, szyciu i korzystaniu z letniej pogody. W związku z tym trochę mi go brakuje na dłuższe blogowe wpisy. Ale liczę na to, że na jesieni nadrobię :)

Wczoraj właśnie tak myślałam, że tegoroczne lato bardzo szybko mija. Z obawy przed koronawirusem w tym roku zostaję w domu. Pierwszy raz od wielu lat. Zawsze o tej porze roku, to albo już gdzieś wylegiwałam się na plaży albo odwiedzałam biura podróży w poszukiwaniu ciekawej oferty. W zeszłym roku, gdy wróciliśmy z Hiszpanii, to miałam plan, aby wykupić wycieczkę do tego kraju na następny rok. Dobrze, że coś mnie zatrzymało, bo teraz to pewnie zrezygnowałabym z wyjazdu.
Ale jeszcze kiedyś tam wrócę :)

Ostatnio zrobiłam trochę breloków i zawieszek. Część była wykonana z potrzeby chwili, a część na zamówienie. Poniżej efekty mojej pracy.



Wciąż uczę się szycia. Na razie na jakichś resztkach, które zostały mi z materiałów do maseczek. Próbuję doskonalić moje umiejętności. Z różnym skutkiem :) 
Jeśli ktoś również jest takim laikiem w szyciu, jak ja, to proponuję zerknąć do Ultramaszyny i ich cyklu Nauka podstaw szycia. Ja bardzo dużo skorzystałam z porad i wskazówek, które tam są zamieszczane.
I tą mini torebeczkę i frotkę wykonałam dzięki filmikom Ultramaszyny.


Miłej niedzieli :)
U mnie troszkę się zachmurzyło, ale jest ciepło. Pogoda idealna na spacer.
😀👍

niedziela, 31 maja 2020

Szydełkowy żółw i torba na zakupy

Jakiś czas temu zostałam poproszona o wykonanie żółwia na wzór Franklina z bajki. 
Zabawka jest już w rękach właścicielki, więc poniżej prezentuję żółwia w pełnej okazałości :)
Dość pracochłonna zabawka. Spędziłam nad nią trochę czasu. Ale efekt końcowy bardzo mi się podoba :))
Czapka i plecak-skorupka są zdejmowane. Siedzi samodzielnie, ponieważ z tyłu podtrzymuje go ogon.
Wszystkie elementy są wykonane z włóczki.


Materiał: włóczka YarnArt Jeans
Szydełko: 2,5
Wysokość: ok. 24cm

A poniżej skończona torba paryżanka. 
I książka, którą naprawdę polecam. "Róża północy" Lucinda Riley
Magia, tajemnica, historia... czyli wszystko to, co lubię najbardziej :)


Włóczka: YarnArt Jeans kol. 07
Szydełko: 3,0
Wzór: Anna Kos
Zużycie włóczki: ok. 2,5 motka

Znów mam zamówienie na dwa zielone stworki, więc niedziela zapowiada się szydełkowo :)
Pogoda nie zachęca do spacerów. Dlatego z przyjemnością zostaję w domu i oddaję się błogiemu dzierganiu.

Trzymajcie się ciepło 😍

niedziela, 24 maja 2020

Nowa maszyna do szycia

W nawiązaniu do poprzedniego wpisu muszę się pochwalić. Kupiłam nową maszynę. Brother A50. W porównaniu do mojej poprzedniej, to niebo a ziemia. Całkowicie inny komfort szycia. Cicha, pięknie wszystko przeszywa. Próbowałam kilka warstw materiału i bez problemu je zszywa. Przede mną przeprawa z koronką, ale myślę, że i tutaj da radę :)
Wciąż uczę się szycia, popełniam wiele błędów, naprawiam je i idę dalej. Chcę być samowystarczalna ubraniowo. Mam dość ubrań ze sklepów. Marzę o tym, aby ubierać się sama. Mam milion pomysłów, które skrzętnie zapisuję. Niestety na dzisiejsze moje umiejętności są zbyt skomplikowane :)) Ale jak to mówią, trening czyni mistrza, więc mam nadzieję, że kiedyś do tego mistrzostwa się zbliżę :)
Na razie jedyna rzecz, która już została przeze mnie doskonale opanowana, to szycie maseczek :)))

A oto i ona:


Nie samym szyciem jednak człowiek żyje.
Cały czas działam szydełkiem i na drutach. Zostały mi już tylko dwie prace niedokończone: torba paryżanka i sweter z bąbelkami. Torbę wczoraj robiłam i dziś mam zamiar ją dokończyć. A w przyszłym tygodniu uszyję do niej podszewkę :) 

A poniżej optymistyczny akcent, którym się dziś żegnam :)
Tęcza, to dla mnie nadzieja. Nadzieja na to, że to co złe szybko się skończy. 
I tej myśli się trzymajmy :))



niedziela, 19 kwietnia 2020

Maseczki

Obecna sytuacja zmusiła mnie do wyciągnięcia maszyny i uszycia maseczek.
Dzięki temu obudziła się u mnie olbrzymia chęć szycia. W głowie już cała masa planów.
Ale, ale... Moja maszyna odmawia współpracy. Pętelki, wciąganie materiału, zrywanie nitki. A na koniec wczorajszej pracy zaczęła po prostu szyć w miejscu. Takie sytuacje potrafią naprawdę człowieka zniechęcić. Maszyna nie jest stara. Kupiłam ją w 2014 roku (specjalnie przed chwilą wertowałam bloga, żeby sprawdzić datę, bo przecież się nią tutaj chwaliłam). Najprostszy z możliwych Łucznik czyli Anna 510. Szycie na niej odbywało się sporadycznie, więc wygląda jak nowa. A działa jakby przeszyła setki kilometrów materiału i była zwyczajnie zmęczona robotą.
Już rozkręcałam, oliwiłam, czyściłam, dokręcałam/rozkręcałam śrubki i robiłam wiele innych rzeczy, aby łaskawie zaczęła ze mną współpracować, ale niestety poszyje trochę dobrze, a następnie przez pół godziny morduję się wyciągając wciągnięty materiał czy prując, bo powstały pętelki.
W związku z tym postanowiłam kupić nową maszynę i potrzebuję Waszej rady. Zamierzam szyć dużo, więc moje pierwsze pytanie to czy wybrać maszynę mechaniczną czy elektroniczną? I jaki model byłby najlepszy?
Zależy mi też na tym, aby maszyna szyła cicho i była niezawodna.

A poniżej wczorajsze maseczki.

I zrobione jeszcze przed Świętami:

Wkrój: ineedle.p
Materiał: bawełna
Modyfikacja: dodałam kieszonkę na filtr

Troszkę nie wyobrażam sobie chodzenia w maseczkach, kiedy na dworze będzie 30 stopni...
Ale jeśli to ma w jakiś sposób zatrzymać chorobę - to chyba damy radę :))
Póki co #zostańwdomu

Dziś odpoczywam od maszyny (z wiadomych względów), a ona ode mnie :))
Relaksuję się przy szydełku i drutach.

Dużo zdrówka Kochani!

sobota, 11 kwietnia 2020

Świątecznie

Kochani!
Życzę Wam po prostu spokoju i zdrowia.
Niech te Święta upływają nam w przyjemnej atmosferze.
Niech dadzą nadzieję na to, że ten ciężki czas, który teraz przeżywamy, szybko minie.


A to mój osobisty świąteczny kurczak :)


Trzymajcie się ciepło!

niedziela, 29 marca 2020

Zajączek plus marchewka :))

Tego zająca jeszcze nie pokazywałam.
Ale jak wiadomo, zaległości na blogu się potworzyły... A teraz w końcu jest czas, aby je nadrobić. Trzeba znajdować dobre strony w tym, co się ostatnio dzieje.

Właśnie widzę w telewizji zdjęcia z wielu miast w Polsce i na świecie, gdzie na ulicach jest pustka. To dobry widok. To dla nas szansa na to, aby wirus się nie rozprzestrzeniał. Chociaż te obrazy wywołują grozę, to jednak trzeba się cieszyć, że ludzie stosują się do pozostania w domu.
Jeśli tylko możesz   #zostańwdomu

A teraz już wspomniany królik, a właściwie to chyba zając. Wiecznie mam problemy z rozróżnieniem :))


Włóczka: zając - Angora Ram, kol. 3071, marchewka - YarnArt Jeans kol. 23, 69
Szydełko: 2,5
Wzór na zająca z lekkimi modyfikacjami: katerina_gushchina

A na drutach siedzi sweter z bąbelkami. Zdjęcie zrobione kilka dni temu, więc trochę już go przybyło :))
Jest to bardzo ładny musztardowy kolor. Niestety zdjęcia tego nie oddają :(


Poza drutami jest jeszcze szydełko, którym robię sobie siatkę paryżankę. I tak na przemian :))

Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia :)
Trzymajcie się!