niedziela, 27 października 2019

Szydełkowe choinki

Witam w ten piękny, jesienny dzień.
W tym roku pogoda nas wyjątkowo rozpieszcza. Mamy złotą, polską i bardzo ciepłą jesień. Oby trwała jak najdłużej, bo taka ilość kolorów i ciepła, to porządna dawka pozytywnej energii.

Wprawdzie mamy jesień, ale ja już utonęłam w ozdobach świątecznych.
W tym roku wyjątkowo dużo ich tworzę. Wygląda na to, że jest większe zapotrzebowanie na ręcznie robione ozdoby bożonarodzeniowe. Nic tylko się cieszyć, że rękodzieło jest wciąż popularne. I nie zniknęło wieki temu.





Wiem, mało mnie tu ostatnio. Ale jakoś ten czas tak szybko ucieka, że po prostu nie wystarcza mi go na wszystko. I to nie chodzi tylko o bloga, ale o mnóstwo innych rzeczy, które czekają na zrobienie, dokończenie, nauczenie.
A jakbym miała mało zajęć, to jeszcze sobie dołożyłam. Kupiłam overlocka Singera, którym jestem zachwycona. Pierwszy raz w życiu miałam styczność z taką maszyną i normalnie byłam przerażona nawlekaniem nitek. Jak zwykle - wiele hałasu o nic. Nawlekanie poszło bardzo sprawnie. A samo szycie - bajka. Już pierwszego dnia uszyłam torbę prawie w całości posługując się overlockiem. Jedynie do przyszycia uszu potrzebowałam normalnej maszyny. Myślę, że niedługo zaprezentuję tu jakąś porządnie uszytą przeze mnie rzecz :))

Pięknej niedzieli życzę :))