niedziela, 28 lipca 2019

Kudłaty miś szydełkowy

Miśki to według mnie najfajniejsze zabawki do dziergania. Dlatego, kiedy otrzymałam prośbę o wykonanie takiej maskotki, ochoczo przystąpiłam do działania. Miś miał być niewielki, różowy, lekko kudłaty i nadający się do przytulania.
Na szczęście przez moją włóczkową pazerność, kiedyś do koszyka dorzuciłam kilka motków różowej włóczki Himalaya Toffe Baby (niestety teraz już jej nie produkują). Okazała się idealna do stworzenia tego małego miśka. I w ten oto sposób powstało 17cm kudłatego szczęścia :)
W całości wypchałam tylko tułów i głowę. Ręce i nogi mają jedynie wypełnienie na końcach. W dotyku zabawka jest bardzo miła i przyjemna. Według mnie idealna do przytulania. Z racji tego, że nie korzystam nigdy z gotowych oczu i nosków, mordka została w całości wyhaftowana.


Materiał: włóczka Himalaya Toffe Baby kol. 78124 (różowy), 78101 (biały)
Szydełko: 3,5
Wymiary: ok. 17cm
Wzór: kombinacja własna
Zużycie włóczki: ok. 1,3 motka kol. 78124

W głowie masa robótkowych pomysłów. Wszystkie do zrealizowania najlepiej na już. Niestety na ten moment nierealne. Czas mnie dość mocno ogranicza. Dużo rzeczy odłożonych na potem, na kiedyś tam. Tylko kiedy ten wolny czas nadejdzie... Nie wiem, ale wydaje mi się, że kiedyś miałam zdecydowanie więcej wolnych chwil, które swobodnie mogłam wykorzystać na rękodzieło. Teraz często muszę wybierać czy dziergać czy czytać czy robić jeszcze coś innego. Oj, czytanie książek też porządnie zaniedbałam. Kiedyś pochłaniałam jedną książkę za drugą, a teraz jak raz na dwa miesiące coś przeczytam, to jest dobrze. Karcę się za to coraz częściej, bo stosik książek rośnie (to moje drugie uzależnienie jeśli chodzi o zakupy), a sięgam po nie rzadko. Na urlop zabieram co najmniej trzy. Takie moje postanowienie :)

Prawie bym zapomniała. Ostatnio wzięłam udział w zabawie u esophieszyje
Miałam szczęście i zostałam wylosowana. Oprócz głównej nagrody (fartuszka) otrzymałam mnóstwo innych, za które bardzo dziękuję :) Śliczna koronka, breloczki, skarpetki, przydasie, no i kartka pocztowa.


Zwróćcie uwagę na tło na tym zdjęciu. Jest to tło fotograficzne zakupione u naszych przyjaciół w Chinach. Miał być piękny efekt białych desek. Jak widać jest tylko efekt czarny pasków i pogniecenia, którego nie da się zaprasować. Dochodziłam się ze sprzedawcą, ale niestety bez skutku. Cały czas zarzucał mi, że źle robię zdjęcia i dlatego nie wychodzi. Miałam otworzyć spór, ale ostatecznie dałam sobie spokój. Tło kosztowało około 10$ i były to najgorzej wydane pieniądze w historii moich zakupów na Aliexpress.

Siedzę właśnie na balkonie i delektuję się dzisiejszą pogodą. Ciepło, lekki wietrzyk. Lubię takie lato. No, bo lato, jak to lato - powinno być ciepłe :)

Słonecznego tygodnia :)

niedziela, 14 lipca 2019

Szydełkowy pies

Pies to dowód na to, że poza misiami jest coś jeszcze :))
Pewnie gdyby nie zamówienie, to nawet przez myśl by mi nie przeszło, żeby go wykonać. Ostatnio tak zakręciłam się wokół miśków, że tylko one krążyły w mojej głowie :))
Pies już jest w rączkach małej dziewczynki. I co więcej na wzór i podobieństwo ma powstać drugi. Zatem szykuje się u mnie psia era :))



Materiał: włóczka YarnArt Jeans kol. 18,46
Szydełko: 2,5
Wymiary: ok. 26cm na stojąco, ok. 18cm na siedząco
Wzór: amigurum.ru
Zużycie włóczki: szara - cały 50g motek i trochę, blady róż - niewielka ilość

Parę dni temu kupiłam kilometry sznurka z zamiarem dziergania torebki. Po czym uznałam, że ten sznurek to jednak będzie za ciężki, więc dokupiłam sobie włóczkę t-shirt yarn Spaghetti. Te z Was, które dziergają ze sznurka doskonale wiedzą ile taki materiał zajmuje miejsca, a szczególnie w dużej ilości. I tutaj powstaje problem, bo ja zwyczajnie nie mam już miejsca na te wszystkie materiały. Kilka lat temu byłam szczęśliwa, gdy kupiła sobie szafkę z pięcioma półkami. Dokupiłam do niej kosze i poukładałam włóczki. Nawet sporo miejsca zostało na kolejne. Minęło kilka lat, a w szafce miejsca brak, dodatkowe pudła piętrzą się w różnych zakamarkach. I już tyle razy obiecywałam sobie, że nie kupuję włóczek dopóki nie przerobię tych, co mam. I zawsze na obietnicach się kończy. Najgorzej jest, kiedy mam do wykonania coś nowego i okazuje się, że w tych wielkich zasobach nie ma albo koloru albo odpowiedniej nitki, to oczywiście poza tym, że zamawiam, to czego mi brakuje, to jeszcze dorzucam kilka nowych motków (no bo przecież aż żal nie skorzystać - w końcu i tak płacę za wysyłkę). Ech... szkoda gadać....

Pogoda nam się zepsuła.
Od kilka dni dominują szarości.
Czekam zatem na ładne lato i mój urlop, który w tym roku niestety dopiero pod koniec sierpnia.

Słonecznego tygodnia :))

poniedziałek, 1 lipca 2019

Miś w zielonym sweterku

Lubię te misie i już :)
Za każdym razem, kiedy planuję, co nowego zrobić szydełkiem, to moje myśli od razu kierują się w kierunku niedźwiadków. I tak też było tym razem. Powstał kolejny miś. Taki troszkę akrobata, ponieważ dzięki ruchomym kończynom może prezentować się w wielu pozycjach :))



Materiał: włóczka YarnArt Jeans kol. 69,48,01
Szydełko: 2,5
Wymiary: ok. 22cm (na stojąco), ok. 17cm (na siedząco)

Przed chwilą miałam nadzieję na burzę, ale jedynie troszkę grzmiało, spadło kilka kropli deszczu, powiało i cisza. W takim upale ciężko jest szydełkować czy robić na drutach. Czapka leży, sweter leży, podkładka na stolik leży, psa szydełkiem zaczęłam - też leży. Nie wiem, kiedy to wszystko skończę...

Oby te upały chociaż na chwilę odpuściły, bo normalnie żyć nie dają.
Do tego ta wszechobecna susza. Nigdy nie lubiłam deszczu, ale teraz po prostu pragnę, aby spadł...