niedziela, 13 stycznia 2019

Szary miś szydełkowy

To moja pierwsza praca w 2019 roku. 
Bardzo przyjemnie tworzyło się tego misia. Wszystko wykonywane na bieżąco, czyli głowa zrobiona w całości (oczy, brwi, nos) i przyszywanie w trakcie robótki. 
Miś ma ruchome rączki i nóżki. W tym celu zostały zaszyte w nich guziczki z czterema otworkami. Pierwszy raz użyłam tego sposobu i przyznam, że jestem bardzo zadowolona. Kończyny bez problemu przesuwają się w górę i w dół.

Kupiłam namiot bezcieniowy z lampami. Szkoda pieniędzy, które na niego wydałam. Chyba to był jeden z gorszych zakupów w moim życiu. Albo ja po prostu nie umiem go używać albo lampy są do niczego. Zdjęcia wychodzą fatalne. Poniżej prezentuję dwa. Pierwsze wykonane tak jak zawsze. Na białym brystolu. Drugie w namiocie. Bez użycia tła oferowanego przez producenta, bo przy jego zastosowaniu, to już w ogóle nie można na zdjęcie patrzeć. Do środka włożyłam brystol, ale raczej to niewiele pomogło. Oceńcie sami.
Prawidłowy kolor misia, to ten na pierwszy zdjęciu.



Materiał: włóczka YarnArt Jeans, kol. 49 (bawełna+akryl)
Szydełko: 2,5
Wysokość: na siedząco: ok. 17cm, na stojąco (nie stoi samodzielnie): ok. 20,5cm
Zużycie włóczki: ok. 3/4 50gr motka
Wzór: Вязание с Катериной Архиповой.

Postanowiłam od tego roku podawać więcej danych technicznych. Po pierwsze dlatego, że czasem te kartki zapisywane podczas robótki giną w tajemniczych okolicznościach. I przy wykonywaniu kolejny nie mam danych. A po drugie takie informacje mogą być przydatne też dla kogoś, kto będzie chciał wykonać coś podobnego. Sama wielokrotnie przeszukiwałam internet w poszukiwaniu właśnie podobnych wskazówek :))

U mnie szaro i ponuro. Grube chmury mocno przysłaniają słońce. 
Przyjemnego tygodnia!

15 komentarzy:

  1. Cuudowny Misio :)) I zdjecie rowniez mi sie podoba :)) Co do pogody u nas dzisiaj caly dzien pada deszcz. Mam nadzieje ,ze jutro bedzie lepiej :) Slonka Tobie rowniez Zycze Kochana !!! Co do linkow ,tez staram sie dodawac linki do tutkow. To pomaga mi samej jak czasem cos szukam :)) Pozdrawiam Cie Kochana Cieplutko :)) Suuper zaczelas nowy rok :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny misio!!! Ja kiedyś zrobiłam jednego i trochę się zniechęciłam. Teraz podziwiam u innych blogerek. Pozdrawiam z deszczem:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Miś jest wprost uroczy. Zdjęcia, faktycznie- pierwsze jest bardzo ładne i oddaje całość. Mnie też brakuje słońca. Tak po prostu, na dobry nastrój i oczywiście do zdjęć też. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny, klasyczny miś. Takie chyba cieszą się największym powodzeniem.
    Ja też się zastanawiałam nad jakimś bardziej profesjonalnym sposobem na robienie zdjęć. Dobrze wiedzieć, że zwykły brystol sprawdza się równie dobrze albo nawet lepiej niż namiot bezcieniowy. W sumie to na pierwszym zdjęciu cień jest o wiele mniej widoczny niż na tym drugim.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale słodziak!!
    zastanawiałam się nad kupnem tego namiotu, ale widzę że zdecydowanie lepiej wychodzą zdjęcia na bristolu- dzięki za radę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeuroczy ten misiaczek! Bardzo mi się podoba! Pozdrawiam bardzo gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Misiaczek cudowny. Super, że wyraziłaś swoją opinię na temat namiotu bezcieniowego, bo szykowałam się właśnie takowy kupić. Pozdrawiam serdecznie :)).

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest przeuroczy! Ale tak naprawdę to ja nie powinnam się wypowiadać, gdyż uwielbiam wszystkie pluszowe misie :D. Dzięki za informację na temat namiotu, bo ostatnio coraz poważniej się zastanawiałam nad jego zakupem. I chyba jeszcze muszę ten tema lepiej zgłębić. Pozdrawiam ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. Słodziak :) Przyjaciel każdego maluch :)
    U mnie też rozpuścił się śnieg, wiosna przyszła w styczniu.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki słodziak z Twojego miesiaczka. Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
  11. Misiu jest słodziachny! Podziwiam talent do takich śliczności.
    Ja też nie byłam przekonana do namiotu bezcieniowego i zwlekałam z jego zakupem. I dostałam go pod choinkę. Jestem bardzo zadowolona, chociaż tła dołączone do namiotu przez producenta rzeczywiście są tragiczne, ale zawsze można sobie wykroić jakiś kawałek z czegokolwiek :) najlepszy jak do tej pory okazał się papier prezentowy :)

    OdpowiedzUsuń