niedziela, 21 października 2018

Szydełkowe pająki

Po dyniach przyszedł czas na pająki.
Całość ma być gotowa na piątek, więc mam jeszcze trochę czasu, aby stworzyć całą pajęczą rodzinę.
Na razie przestawiam tylko kilku osobników :)
Pająków nie usztywniałam, bo zwyczajnie podobają mi się w takim nieładzie.



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 2,5
Wzór: Pająk 1 Pająk 2

Poza pająkami trwają prace nad czapkami, swetrami, skarpetami. Czyli tym, co potrzebne jest, aby nas porządnie ogrzać podczas nadchodzącej zimy. Ciepłych wełenek troszkę zakupiłam, więc jest z czego robić :)
Tylko ten czas, czas, czas... Bardzo mi go ostatnio brakuje. Coraz trudniej jest mi pogodzić pracę zawodową z moimi pasjami. Szczególnie teraz, kiedy nastąpiło u mnie jakieś dziwne przesilenie jesienne. Brak mi sił i energii. Może zwyczajnie za dużo biorę na siebie...
Do tego przyplątało się przeziębienie, które od kilku dni nie chce odejść. Skutecznie utrudnia mi to realizację rozpoczętych projektów.
Ech... Koniec marudzenia!

Ciepłego tygodnia!


niedziela, 14 października 2018

Szydełkowe dynie

Tyle lat szydełkuję i nigdy żadnej dyni nie stworzyłam.
W tym roku nadrabiam zaległości i dynie powstają w ilościach hurtowych. To doskonały sposób na wykorzystanie zalegających u mnie włóczek akrylowych czy też resztek innych nitek.
Takie dynie świetnie sprawdzą się jako jesienna dekoracja. Bardzo ładnie wyglądają na parapecie, komodzie czy gdziekolwiek indziej, gdzie są widoczne :))
Szydełkowe dynie mają jeszcze jedną zaletę. Mogą posłużyć nam jako igielnik. I jedną z takich dyń na pewno do tego wykorzystam.


Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,5/3,0/2,0

Dynie stworzone w całości z półsłupków nawijanych. Ogonek to I-cord, który robiłam z trzech lub czterech oczek w zależności od tego jaką grubość chciałam uzyskać.


Liście zebrałam dziś rano podczas spaceru z psem. Myślę, że dopasowały się do dyniowego klimatu :)

Piękna jesień do nas przyszła.
Ciepła, złota, pełna słońca.
Niech panuje jak najdłużej!

Słonecznego tygodnia :))

wtorek, 2 października 2018

Myszki dwie

Powstały na zamówienie. (Już kiedyś robiłam podobne - Tutaj)
Dla chłopczyka i dziewczynki. Niebieska i różowa. A jakże mogłoby być inaczej :) 
Do wykonania użyłam włóczki bawełniano-akrylowej YarnArt Jeans, którą zakupiłam w ilościach hurtowych. Mam w swoich zapasach już chyba wszystkie kolory. Tak mnie poniosło :))
Bardzo przyjemnie robi się z niej zabawki. Nie posiada włosków i dzięki temu maskotki są gładkie i wyglądają estetycznie. Jedyne, co mi trochę przeszkadza, to lekka szorstkość w gotowym produkcie.
Mam w swoich zasobach jeszcze włóczkę Gazzal Baby Cotton. Gdy będę miała trochę wolnego czasu (w bliżej nieokreślonej przyszłości), to wykonam dwie takie same maskotki z Gazzal i Jeans i porównam, która jest bardziej miękka.
A na razie przedstawiam dwie panie :)) 


Trochę napracowałam się przy obróbce zdjęć, ponieważ obecna pogoda nie sprzyja fotografowaniu. Szczególnie w pomieszczeniu. Zdjęcia wychodzą ciemne, więc trzeba je rozjaśniać. Myślałam nad zakupem namiotu bezcieniowego. Wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie szczególnie na okres jesienno-zimowy, kiedy tego światła jest bardzo mało.

Ostatnio na przemian. Raz druty, raz szydełko. 
Kończę kaptur w swetrze, który od kilku miesięcy nieustannie siedzi na drutach. Finał coraz bliżej :))
Otrzymałam też zamówienie na długi szal. Na razie zainteresowana zastanawia się nad kolorami, więc jeszcze mam chwilę czasu na znalezienie odpowiedniej włóczki. I tu właśnie mam pytanie do Was.
Jakiej włóczki użyć do zrobienia szala na drutach, aby był on ciepły i miękki?
Myślałam o alpace z Dropsa, ponieważ wydaje mi się, że będzie ona i ciepła i miękka i szal nie będzie ciężki. Ma jednak ograniczoną ilość kolorów. 
Nie robiłam nigdy szala na drutach, więc będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi :)

Szydełkowo - wciąż powstają maskotki. Misie, pieski i inne stworki. 
Już powinnam dawno temu zabrać się za śnieżynki, bo inaczej nie wyrobię się do Świąt, ale niestety czasu brak. Oby chociaż kilka udało się zrobić...

Zimno. Szaro. Brzydko.
Takiej jesieni nie lubię.
Czekam na tą prawdziwą, polską, złotą Jesień...