niedziela, 2 grudnia 2018

Gwiazdy

W końcu wyciągnęłam maszynę do szycia.
Długo czekała, abym zrobiła coś innego niż zwykłe skrócenie spodni.
Wymyśliłam szyciowy dodatek do prezentu dla przyjaciółki.

Samo szycie przebiegło sprawnie i szybko. Najwięcej czasu pochłonęło robienie wykroju. Nie mam wielkiego stołu, na którym mogłabym wszystko rozłożyć, więc odrysowywanie i cięcie odbywało się na podłodze, na kolanach :))
I teraz jestem chwilową posiadaczką czterech wypchanych gwiazd. Do każdej z nich wszyłam zawieszki z szydełkowego łańcuszka. Przy tych w motyle użyłam zbyt grubej włóczki. Nie chce mi się już ich pruć, więc chyba te dwie gwiazdy zostaną u mnie, a do prezentu uszyję kolejne.
Ciężko zrobić zdjęcie jesienią...


Materiał: bawełna
Rozmiar: ok. 16cm (od ramienia do ramienia)

Kończę sweter na drutach. Oj, zeszło mi z nim bardzo długo. Sama nie wiem dlaczego tak to robienie rozwlekło się w czasie. Powinnam przysiąść i raz dwa go zrobić. Ale jakoś nie mam do niego serca... Chciał nie chciał na wigilię ma być gotowy i już. Choćbym miała zarwać noce to go skończę. Siostra kochana, nie naciska, ale mnie już wstyd po prostu.

Jeszcze szydełkowy kot na mnie czeka z puchatej włóczki, czapki na drutach i gruby wełniany komin. To wszystko do końca grudnia. I dobrze. Lubię, kiedy jest co robić :))

A za chwilę biorę druty, włączam skoki narciarskie i mam zamiar całkiem przyjemnie spędzić resztę niedzieli :))

Zapomniałabym. 5 grudnia 2018 roku jest Dzień Darmowej Dostawy. Czasem warto skorzystać.
Szczegóły tutaj: http://www.dziendarmowejdostawy.pl/
Sklepy z akcesoriami do rękodzieła znajdziecie w zakładce "Hobby".

Ciepłego tygodnia :))

poniedziałek, 26 listopada 2018

Różowy kot szydełkowy

Kot wykonany w ramach testu. 
Mam zamiar zrobić go z Himalaya Toffe Baby, więc na początek wolałam przetestować z włóczki, która znacznie lepiej znosi prucie. 
Wybrałam YarnArt Jeans kolor nr 20. I tu nastąpiło wielkie rozczarowanie. Dwa motki miałam z tej samej partii i trzeci z innej. Kiedy skończył mi się pierwszy motek sięgnęłam od razu po drugi z tej samej partii. Okazało się niestety, że jest znacznie ciemniejszy od tego, którym już zrobiłam większość kota (głowa, tułów i jedna noga). Przyjrzałam się dokładnie trzeciemu motkowi. Odbiegał nieznacznie kolorystycznie od pierwszego, ale zdecydowałam się go użyć. O ile w rzeczywistości różnica jest niezauważalna, to na zdjęciach dokładnie ją widać. Dwie ręce i lewa noga mają inny odcień.

Rozwodziłam się z uwielbieniem nad tą włóczką, ale teraz to jestem po prostu zła. Rozumiem, że włókno z innej partii może się trochę różnić kolorem, ale z tej samej? To już nie powinno się zdarzyć. 
A gdybym chciała zrobić sweter czy coś innego na co potrzeba więcej niż jeden motek? To chyba każdy byłby w innym odcieniu. Tutaj miałam 3 motki i wszystkie trzy różniły się od siebie.
Czy zdarzyły się Wam takie sytuacje z włóczką YarnArt Jeans?

A oto i on. Kot w dwóch odcieniach różu :) Ok. 28cm długości.


Materiał: włóczka bawełniano-akrylowa YarnArt Jeans
Szydełko: 2,5

Ze świątecznych prac udało mi się wykonać dla siebie jedną, dokładnie jedną, szydełkową gwiazdkę. 
A takie miałam plany... Wprawdzie został prawie miesiąc do świąt, ale jak wiadomo czas niestety nie jest z gumy i się nie rozciągnie... Za rok przygotuję się jak należy :))

Nie lubię takiej szarej, smutnej jesieni. Dziś jest wyjątkowo przygnębiająco. No i zimno się zrobiło. Chociaż i tak na temperaturę w końcówce listopada nie ma co narzekać.
I oby na plusie było jak najdłużej :))

niedziela, 11 listopada 2018

Pies i czapka sowa

Piesek to taki mały przerywnik. 
Obecnie cały czas powtarzam te same prace, więc aby nie zanudzić się na śmierć musiałam stworzyć coś innego. Nawet tak niewielkiego, jak ten piesek, którzy mierzy zaledwie 13cm. 
Dziś został przywłaszczony przez moją siostrzenicę :)) i tym samy opuścił rodzinny dom :)



Materiał: włóczka bawełniano-akrylowa
Szydełko: 2,5
Wzór: Olik Ask

Obecnie jestem na etapie robienia czapek. Na zamówienie powstała czapka sowa. Prawie identyczną robiłam kilka lat temu dla noworodka. Tym razem założyła ją czteroletnia dziewczynka. Tak jej się spodobała, że chce kolejną, ale w różowej kolorystyce.
Zdjęcie robione nocą. Doświetlane lampą.



Choroba nadal nie odpuszcza. Od 4 tygodni męczy mnie okropny, suchy kaszel. Byłam u lekarza. Z płucami wszystko w porządku. Dał jedynie leki hamujące kaszel, ale niestety bardzo słabo na mnie działają. Już nie mam pomysłu, jak skutecznie się wyleczyć.

Na szczęście listopad w tym roku jest niezwykle łagodny.
Jeśli o mnie chodzi, to chciałabym, aby było tak, jak najdłużej.

Ciepłego tygodnia!

niedziela, 21 października 2018

Szydełkowe pająki

Po dyniach przyszedł czas na pająki.
Całość ma być gotowa na piątek, więc mam jeszcze trochę czasu, aby stworzyć całą pajęczą rodzinę.
Na razie przestawiam tylko kilku osobników :)
Pająków nie usztywniałam, bo zwyczajnie podobają mi się w takim nieładzie.



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 2,5
Wzór: Pająk 1 Pająk 2

Poza pająkami trwają prace nad czapkami, swetrami, skarpetami. Czyli tym, co potrzebne jest, aby nas porządnie ogrzać podczas nadchodzącej zimy. Ciepłych wełenek troszkę zakupiłam, więc jest z czego robić :)
Tylko ten czas, czas, czas... Bardzo mi go ostatnio brakuje. Coraz trudniej jest mi pogodzić pracę zawodową z moimi pasjami. Szczególnie teraz, kiedy nastąpiło u mnie jakieś dziwne przesilenie jesienne. Brak mi sił i energii. Może zwyczajnie za dużo biorę na siebie...
Do tego przyplątało się przeziębienie, które od kilku dni nie chce odejść. Skutecznie utrudnia mi to realizację rozpoczętych projektów.
Ech... Koniec marudzenia!

Ciepłego tygodnia!


niedziela, 14 października 2018

Szydełkowe dynie

Tyle lat szydełkuję i nigdy żadnej dyni nie stworzyłam.
W tym roku nadrabiam zaległości i dynie powstają w ilościach hurtowych. To doskonały sposób na wykorzystanie zalegających u mnie włóczek akrylowych czy też resztek innych nitek.
Takie dynie świetnie sprawdzą się jako jesienna dekoracja. Bardzo ładnie wyglądają na parapecie, komodzie czy gdziekolwiek indziej, gdzie są widoczne :))
Szydełkowe dynie mają jeszcze jedną zaletę. Mogą posłużyć nam jako igielnik. I jedną z takich dyń na pewno do tego wykorzystam.


Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,5/3,0/2,0

Dynie stworzone w całości z półsłupków nawijanych. Ogonek to I-cord, który robiłam z trzech lub czterech oczek w zależności od tego jaką grubość chciałam uzyskać.


Liście zebrałam dziś rano podczas spaceru z psem. Myślę, że dopasowały się do dyniowego klimatu :)

Piękna jesień do nas przyszła.
Ciepła, złota, pełna słońca.
Niech panuje jak najdłużej!

Słonecznego tygodnia :))

wtorek, 2 października 2018

Myszki dwie

Powstały na zamówienie. (Już kiedyś robiłam podobne - Tutaj)
Dla chłopczyka i dziewczynki. Niebieska i różowa. A jakże mogłoby być inaczej :) 
Do wykonania użyłam włóczki bawełniano-akrylowej YarnArt Jeans, którą zakupiłam w ilościach hurtowych. Mam w swoich zapasach już chyba wszystkie kolory. Tak mnie poniosło :))
Bardzo przyjemnie robi się z niej zabawki. Nie posiada włosków i dzięki temu maskotki są gładkie i wyglądają estetycznie. Jedyne, co mi trochę przeszkadza, to lekka szorstkość w gotowym produkcie.
Mam w swoich zasobach jeszcze włóczkę Gazzal Baby Cotton. Gdy będę miała trochę wolnego czasu (w bliżej nieokreślonej przyszłości), to wykonam dwie takie same maskotki z Gazzal i Jeans i porównam, która jest bardziej miękka.
A na razie przedstawiam dwie panie :)) 


Trochę napracowałam się przy obróbce zdjęć, ponieważ obecna pogoda nie sprzyja fotografowaniu. Szczególnie w pomieszczeniu. Zdjęcia wychodzą ciemne, więc trzeba je rozjaśniać. Myślałam nad zakupem namiotu bezcieniowego. Wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie szczególnie na okres jesienno-zimowy, kiedy tego światła jest bardzo mało.

Ostatnio na przemian. Raz druty, raz szydełko. 
Kończę kaptur w swetrze, który od kilku miesięcy nieustannie siedzi na drutach. Finał coraz bliżej :))
Otrzymałam też zamówienie na długi szal. Na razie zainteresowana zastanawia się nad kolorami, więc jeszcze mam chwilę czasu na znalezienie odpowiedniej włóczki. I tu właśnie mam pytanie do Was.
Jakiej włóczki użyć do zrobienia szala na drutach, aby był on ciepły i miękki?
Myślałam o alpace z Dropsa, ponieważ wydaje mi się, że będzie ona i ciepła i miękka i szal nie będzie ciężki. Ma jednak ograniczoną ilość kolorów. 
Nie robiłam nigdy szala na drutach, więc będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi :)

Szydełkowo - wciąż powstają maskotki. Misie, pieski i inne stworki. 
Już powinnam dawno temu zabrać się za śnieżynki, bo inaczej nie wyrobię się do Świąt, ale niestety czasu brak. Oby chociaż kilka udało się zrobić...

Zimno. Szaro. Brzydko.
Takiej jesieni nie lubię.
Czekam na tą prawdziwą, polską, złotą Jesień...

niedziela, 16 września 2018

Siedzący miś i zdjęcie grupowe

I znów robiłam misie. Tym razem siedzące. Misie, to oczywiście nie nowość, ponieważ wykonywałam je wiele razy w różnych kolorach. Teraz wybór padł na szary i brudny róż.

Udało mi się w ostatnim czasie zrobić zdjęcie grupowe. Poniżej prezentuję szydełkową drużynę.
Wprawdzie już kilku druhów poszło w swoją stronę, ale część z nich jest jeszcze przy mnie :)
Pokochałam robienie maskotek. Szydełkowanie zaczynałam od podkładek i szydełkowych bucików. Potem doszły czapeczki. A w końcu pojawił się jeden mały, koślawy miś. I tak to się zaczęło :))




Pamiętacie sweter na drutach, który robiłam dla siostry? O ten. On wciąż nie został ukończony. Miał być gotowy na wiosnę, a wszystko wskazuje na to, że będzie skończony na jesieni. Wróciłam do niego i w końcu prace posuwają się na przód. Jakoś tak się złożyło, że w ciągu tych ostatnich miesięcy nie miałam czasu na druty. Ciągle pracę przerywały mi szydełkowe maskotki robione na "już". Na szczęście siostra wyraziła zgodę na opóźnienia, więc w pewien sposób jestem rozgrzeszona :)) A swoją drogą, to po miesiącach szydełkowania, przyjemnie jest wziąć druty do ręki.

Miłej niedzieli i słonecznego tygodnia :))

niedziela, 2 września 2018

Śmietankowy miś

Misie to takie maskotki, które mogę tworzyć w ilościach hurtowych. Może ma to związek z dzieciństwem. Urodziłam się na początku lat osiemdziesiątych, kiedy w telewizji królował Miś Uszatek i Miś Coralgol, których uwielbiałam. Codziennie czekałam na na Dobranockę i spotkanie z animowanymi bohaterami. W tamtych czasach bajka, to był prawdziwy rarytas. Dawkowany co wieczór o określonej godzinie. Jeśli mnie pamięć nie myli, to większość dzieci grzecznie siadała przed telewizorami w okolicach godziny 19. W związku z brakiem wszelkich pożeraczy czasu (komputer, tablet, telefon itp.) zazwyczaj po bajce szło się grzecznie spać. Myślę, że dzieci urodzone w latach osiemdziesiątych i wcześniej były wyjątkowo wyspane :)))

Oczywiście pluszowym przyjacielem był również miś. Mały, znoszony, wytarty, ale najbardziej kochany na świecie. Tym większy był żal, kiedy podczas przeprowadzki miś po prostu zaginął i do dziś nie został odnaleziony. Dla 6-letniej dziewczynki była to wielka strata. Żaden kolejny miś nigdy nie zapełnił pustki po tym pierwszym. Do dziś, kiedy o nim myślę, to żałuję, że nigdy się nie odnalazł. Została jedynie pamiątka w postaci czarno-białych fotografii, ponieważ do zdjęć najczęściej pozowałam z misiem. Dzięki temu jego obraz został zachowany.

Miś w kolorze śmietankowym powstał na zamówienie. Taką maskotkę już robiłam z włóczki akrylowej - tutaj. Tym razem użyłam włóczki bawełniano-akrylowej czyli YarnArt Jeans, kolor 05.
Poprzedni mierzył około 20cm przy użyciu szydełka 3,0. Przy tworzeniu śmietankowego misia pracowałam szydełkiem 2,5 i wysokość misia wyniosła ok. 18cm. Wzór amigurumi.today


A lato na szczęście nas nie opuszcza. Wciąż jest przyjemnie ciepło.
I oby tak było, jak najdłużej.

Słonecznego tygodnia :))

sobota, 25 sierpnia 2018

Królik w spodenkach

Nie mogę dziś myśli ubrać w słowa.
Co napiszę, to kasuję. Nic nie składa się w spójną całość. 

Powstał kolejny królik. Zamówiony dokładnie w takiej samej kolorystyce i ubrankach, jak poprzedni. Od siebie dorobiłam mu tylko porteczki, aby gołym tyłkiem nie świecił :))



Ostatnie otrzymuję zamówienia na rzeczy "stare i sprawdzone". I zwyczajnie nie wystarcza mi już czasu na dzierganie nowości. Wprawdzie zaczęłam psa, ale muszę go odłożyć na "dłuższe później". 
Człowiek ma tylko dwie ręce i ograniczony czas na tworzenie. A trzeba przecież też spać.

Szaro i deszczowo dziś było.
Oby jesień nie przyszła zbyt szybko.

środa, 15 sierpnia 2018

Szydełkowy hipopotam

Mało mnie tutaj ostatnio. 
Lato tak szybko mija, że człowiek całym sobą chłonie te ciepłe dni, aby móc zachować je w pamięci na dłużej. 
Więcej czasu spędzam na powietrzu, stąd też mam go zdecydowanie mniej na szydełko czy druty. Planuję długie jesienne wieczory. Powoli otaczam się nowymi włóczkami i materiałami, gromadzę wzory i schematy. Czas przyjemnego robótkowania nadchodzi :)

A oto Pan Hipopotam. Mierzy ok. 21cm.



Włoczka: bawełniano-akrylowa
Szydełko: 2,5
Wzór: Olik Ask

Piękny dziś dzień. Słoneczny. Z lekkim wiatrem.
Ale już czuć w powietrzu koniec lata. Mam nadzieję jednak, że zimne dni nie przyjdą zbyt szybko.
Chcę się jeszcze nacieszyć pięknym latem :))

niedziela, 22 lipca 2018

Szydełkowe podkładki serca

Powstały kolejne podkładki z moich akrylowych zapasów.
Tym razem są to serca w czarno-białej kolorystyce. Spodobało mi się to połączenie kolorów chociaż odbiega od ogólne przyjętej barwy serca. Ale przecież szydełkowe serce wcale nie musi być czerwone. Tworzenie czegoś od podstaw pozwala nam właśnie na dostosowanie danej rzeczy do naszej wizji. I dlatego biedronka może być zielona, słońce niebieskie, a te oto serca czarne :)
Nie wyszły duże, bo około 10x10cm. 
Usztywniłam je Ługą. Na słońcu wysuszyły się idealnie. Słoneczna pogoda jest idealna do usztywniania robótek. Taka aura przydałaby się jesienią i zimą, kiedy robię śnieżynki :)



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,5

Na zdjęciu poniżej powstaje nowe zwierzątko do kolekcji.
Mam ograniczone możliwości kolorystyczne, ponieważ na chwilę obecną posiadam tylko 5 kolorów włóczki YarnArt Jeans. Na razie króluje szary. Później będę kombinować. Mam trochę bawełny Dropsa, więc wykorzystam ją w ostateczności.
Tak sobie obiecuję co jakiś czas, że nie będę kupować nowym motków dopóki nie wykorzystam starych, ale ciężko się powstrzymać. I teraz właśnie widzę potrzebę uzupełniania zapasów... Tym razem po prostu brakuje mi kolorów. Chyba jest to wystarczający argument, do otworzenia koszyka w którejś z moich ulubionych pasmanterii internetowych :)


Zapowiada się słoneczny tydzień. W końcu. Po tych tygodniach szarej, jesiennej pogody nareszcie przyszło lato.
Udanego tygodnia :))

niedziela, 15 lipca 2018

Miś w paski

Chodzą za mną ostatnio te misie i chodzą. I jak tylko zastanawiam się, co zacząć robić szydełkiem, to mój wzrok wędruje do misiowych wzorów.
I tak też było tym razem. 
Oczywiście najwięcej czasu zajęło mi zszywanie. Największa moja bolączka... Bardzo namęczyłam się przy przyszywaniu mordki. Niestety nie pomyślałam wcześniej i nie doszyłam jej zanim przymocowałam głowę. Dlatego przy dolnej części wyczyniałam cuda igłą, aby wszystko dobrze połączyć.
No, ale jest. Lekko grubawy, pasiasty miś. Wysokość: ok. 15cm.


Materiał: włóczka bawełniano-akrylowa
Szydełko: 2,5

Pogoda jesienna. Inspiruje do zrobienia czapki na drutach. Włóczkę już mam. Jestem na etapie wybierania wzoru. Myślałam o kłosach, ale włóczka w wielu kolorach i nie wiem czy ten wzór będzie dla niej odpowiedni.

Prognozy są obiecujące, więc w przyszłym tygodniu powinno wyjść słońce :))

niedziela, 8 lipca 2018

Kwadratowe podkładki czyli porządki w magazynie

Na początku mojej przygody z szydełkowaniem kupowałam w ilościach hurtowych włóczki akrylowe. W przeważającej większości były to motki Kotka i Kocurka. 
Jednak po latach praktyki troszkę zaczynam odchodzić od czystego akrylu. Wolę mieszanki i naturalne włókna. Pamiętam to uczucie, kiedy po miesiącach pracy z włóczkami akrylowymi, pierwszy raz wzięłam do ręki bawełnę i zrobiłam z niej buciki. Całkiem inne odczucia pod palcami. Delikatnie, przyjemnie.
Nie twierdzę, że akryl jest zły. Włóczki akrylowe mają bogatą gamę kolorystyczną, zachęcającą cenę i występują w dużych motkach. I na pewno wiele razy będę do nich wracać. Chociażby do włóczki Himalaya Everyday, która jest bardzo miękka i przyjemna w robótce. Kotka też nie porzucam, ponieważ idealnie nadaje się na małe koszyczki, podkładki czy maskotki. I na pewno co jakiś czas będę po niego sięgać. Mam jednego klienta, który dwa razy w roku zamawia w dużych ilościach koszyki z szarego Kotka. Dlatego powroty są nieuniknione :)
Jednak teraz czas na zmiany i częściej będę sięgała po inne włókna.
A zapasy wykorzystam do zrobienia podkładek. Założyłam sobie, że do końca roku przerobię chociaż 70% akrylu z moich zasobów.



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,5

Nad tym pracuję od rana:


Wczoraj piękne słońce, a dziś znów nadciągnęły chmury.
Kapryśna pogoda tego lata.

Słonecznego tygodnia :))

sobota, 30 czerwca 2018

Mały miś

Powstał na zamówienie. Kolejny raz wykonany z prawdziwą przyjemnością.
Bardzo lubię tworzyć te maleństwa (zaledwie 13cm). Nie sprawiają problemów podczas szydełkowania. Nawet nie przeszkadza mi w nich to, że muszę doszyć parę elementów. Jednak najprzyjemniejszy jest moment, kiedy wiążę im kokardkę. Od razu nabierają charakteru :))



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,0
Wzór: własny

A dziś zaczynam kolejnego misia. Jestem podekscytowana. Zawsze tak jest, kiedy zamierzam stworzyć coś nowego. I przede mną jeszcze tłumaczenie wzoru, który znów jest po rosyjsku. Z ostatnim poszło całkiem gładko, więc liczę na to, że i tym razem nie będzie większych trudności.
Pogoda mi sprzyja. Szaro i brzydko, więc spokojnie można posiedzieć w domu.

Zimne to lato.
Czekam na słońce....

niedziela, 24 czerwca 2018

Bikini szydełkowe

Miesiąc. A właściwie ponad miesiąc. Tyle mnie tutaj nie było.
Uciekł mi gdzieś ten czas pomiędzy słońcem, a realizacją kolejnych zamówień.

Kostium kąpielowy skończony. O ile ze stanika jestem bardzo zadowolona, to już z majtek do niego średnio. Moja siostra wymyśliła sobie wysokie, zabudowane majtki, które chyba zdecydowanie lepiej wyglądają, kiedy są po prostu uszyte. Wykonane na szydełku stają się ciężkie i powodują, że dół stroju kąpielowego wygląda jak zbroja :) Nie jestem zachwycona efektem końcowym.
Kostium w użytkowaniu sprawuje się bardzo dobrze. Szybko schnie. Jedyna uwaga, to taka, że przy staniku powinno być zamontowane zapięcie. Ja wykonałam grubsze sznurki, które rozwiązywały się czasem, kiedy znalazły się w wodzie. Włóczka Lana Gatto Bikini jest śliska. Dlatego warto zastosować dodatkowe zapięcia lub przymocować sznurki z innego materiału. Włóczka ta jest mało rozciągliwa. Dobrze o tym wiedzieć już na początku, podczas przygotowywania się do wyliczania odpowiedniej ilości oczek. Zaoszczędzimy sobie wtedy prucia..
Przy kolejnym bikini zamierzam wypróbować włóczkę Alize Diva Stretch. Jest sprężysta, więc powinna fajnie dopasować się do ciała.


I tu jeszcze na manekinie. Kolor najbardziej zbliżony do prawdziwego, to ten po lewej stronie.


Materiał: włóczka Lana Gatto Bikini
Szydełko: 2,5
Wzór: własny

Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie organizowanym na blogu Seszen's Lights
Od dawna podglądam rzeczy tworzone przez autorkę. I jestem nimi oczarowana. Monika wykonuje przepiękne lampy oraz ozdoby z tykwy. Zapraszam na jej bloga.
W konkursie miałam szczęście i stałam się posiadaczką szkatułki z tykwy. Piękna, delikatna ozdoba. Jestem zachwycona wykonaniem i samym materiałem. Nie spodziewałam się, że wyroby z tykwy są tak lekkie.


Zimno dziś. Idealna pogoda na szydełkowanie. Nie ma tego złego :))

Słonecznego tygodnia!

niedziela, 20 maja 2018

Mały szydełkowy lisek

W końcu udało mi się go pozszywać. Leżał biedak od kilku dni w częściach. Ale dziś rano zlitowałam się nad nim i poskładałam w jedną całość :)
Liska zrobiłam z włóczki YarnArt Jeans. Większość na pewno ją zna. Natomiast dla mnie jest to zupełna nowość. Przy okazji ostatniego zamówienia w e-dziewiarce stwierdziłam, że czas najwyższy ja przetestować. I teraz to tylko żałuję, że tak późno i że tylko trzy moteczki kupiłam. Bardzo przyjemna w użytkowaniu. Nie rozwarstwia się, nie skrzypi pod szydełkiem i jest bardziej miękka niż czysty akryl.
Lisek wykonany na podstawie opisu po rosyjsku. Musiałam nagimnastykować się odrobinę, aby wszystko dobrze przetłumaczyć. Przy okazji przypomniałam sobie trochę język. Uczyłam się go przez 4 lata w liceum. Nawet maturę ustną zdawałam z rosyjskiego. Przez lata nieużywania niestety znajomość języka zanika. Na szczęście nie zapomniałam liter. I prawdziwą przyjemność sprawiało mi czytanie tego opisu po rosyjsku :) Coś jednak w głowie zostaje.



Materiał: włóczka akrylowo-bawełniana (YarnArt Jeans)
Szydełko: 2,5
Wzór: world-hmade.ru

Robótkowo dużo się dzieje. Mam kilka zamówień do zrealizowania. Między innymi jedno bardzo duże, bo aż na 30 sztuk koszyków szydełkowych. Mam nadzieję, że moje nadgarstki to wytrzymają :)

Na szczęście poprawiła się pogoda.
Prawie przez cały tydzień lało nieprzerwanie. Było brzydko, szaro i wyjątkowo depresyjnie.
A dziś piękne słońce. I ciepło.
Jak dla mnie to taka aura mogłaby być przez cały rok.

Dużo słońca życzę :)))

niedziela, 29 kwietnia 2018

Bikini czas zacząć

Dziś przychodzę bez gotowego projektu. Poniżej taka mała zapowiedź tego, co niedługo powstanie.
Tak, to ten kostium kąpielowy. Zdjęcie robiłam rano. Do tej pory trochę rzędów przybyło. Kilka godzin temu przyszła burza, więc skutecznie unieruchomiła mnie w domu, więc miałam okazję troszkę nad nim popracować.

Niestety kolor jest tak trudny do uchwycenia, że nawet po dodatkowej obróbce zdjęcia w programie, nie byłam w stanie wydobyć realnego odcienia. Mam nadzieję, że przy prezentacji całości uda mi się pokazać właściwy kolor. 

Jeśli chodzi o włóczkę Lana Gatto Bikini, to początki naszej współpracy były niezwykle trudne.
Acetat czyli tzw. sztuczny jedwab jest dość śliski. Nie pracowałam nigdy z takim materiałem. 
Przy pierwszych próbach szydełko nie łapało wszystkich niteczek. Przyznam szczerze, że byłam zniechęcona, kiedy kolejny raz okazało się, że wyszła mi kolejna nitka. Ale nie poddawałam się i w końcu złapałyśmy kontakt :)
Z tą włóczką trzeba się po prostu zaprzyjaźnić :) 
Ogólnie jest miękka i miła w dotyku. Rzędy wychodzą bardzo równo. Całość jest dobrze zbita, co przy kostiumie kąpielowym jest istotne. Do tej pracy wybrałam szydełko 2,5.



A te moteczki poniżej, to nowy pomysł. Jak znajdę chwilę, będzie lis :) 




Udanego tygodnia!

niedziela, 22 kwietnia 2018

Szydełkowy kot

Nogi prezentowane w poprzednim poście, jak się okazało na późniejszym etapie robótki, należą do kota :) Jest to typowa przytulanka. Nie stoi, ale można ją swobodnie ściskać, ponieważ nie została wypchana zbyt mocno. Taki kotek do poduszki :))
Całość ma około 17cm długości.


Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,0
Wzór: własny

A teraz zabieram się za bikini. Czasu mam niewiele, ponieważ na koniec maja musi być gotowe.
I trzeba też wziąć pod uwagę to, że będzie to mój pierwszy strój kąpielowy wykonany na szydełku.
Obejrzałam już kilkanaście filmików na YT i wiem mniej więcej od czego zacząć. A reszta wyjdzie w trakcie :))

Wczoraj była tak piękna pogoda, że większość czasu spędziłam poza domem. 
Łapałam pierwsze promienie słońca. Po długiej zimie takie naświetlanie bardzo wskazane :)

niedziela, 15 kwietnia 2018

Wiosna

Jak ja uwielbiam wiosnę.
Wczoraj na spacerze odkryliśmy piękne miejsce. Wygląda na niczyje. I gdyby nie poniewierające się śmieci i wydeptana ścieżka, to można pomyśleć, że od dłuższego czasu nikogo tam nie było.
Pięknie pachnie kwitnącymi drzewami. Można zapomnieć się na chwilę...

A swoją drogą, to ta gigantyczna ilość śmieci mnie po prostu przeraża. Wszędzie są porozwieszane ogłoszenia o tym, aby sprzątać po swoich psach. Ok. Popieram i wykonuję. Jednak oczekuję też tego, że ludzie nie będą rzucać śmieci po prostu na trawnik. A tu gdzie nie spojrzeć, to leży: foliowa torebka, niedopałki po papierosach, puste opakowania po produktach, plastikowe i szklane butelki, itp. Do wyboru do koloru. I gdzie są ogłoszenia przypominające o tym, że do wyrzucania śmieci służy śmietnik, a niestosowanie się do powyższego to wykroczenie. Nie ma....

A oto kilka zdjęć z wiosennego spaceru.


Sweter nadal nieskończony, ale wszystko wskazuje na to, że niedługo pokażę Wam w końcu całość :)) Myślę, że następnym razem do wykonania tak dużego projektu zaproponuję znacznie grubszą włóczkę. Będzie szło o wiele szybciej :)

A dziś chwyciłam za szydełko. I na razie są tylko nogi. A co będzie dalej, to tak naprawdę sama nie wiem. Początkowo miał być to miś, ale teraz myślę o kocie. Wygląda na to, że decyzja zostanie podjęta na dalszym etapie tworzenia. Teraz jest na to za wcześnie :)

Zapraszam na kawę :)


Dużo wiosennego słońca!

niedziela, 8 kwietnia 2018

Szydełkowa mysz

Uświadomiłam sobie ostatnio, że nigdy jeszcze nie zrobiłam szydełkiem myszki.
Poszperałam to tu, to tam i znalazłam wzór odpowiedni dla siebie :)
Weekendowe poranki zaowocowały dwoma małymi stworkami. Myszki mają około 12cm wysokości. Nie są duże, ale za to stabilne, ponieważ płaskie nóżki umożliwiają im utrzymanie się w pionie.
Spodobał mi się sposób wykonywania mordki i już mam kilka pomysłów, aby taki schemat przenieść też na inne zabawki.





Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,0
Wzór: amigurumitogo

Nareszcie jest ta moja upragniona wiosna.
Dzisiejszy dzień jest po prostu piękny. Ciepło, słonecznie.
Powietrze jest przepełnione zapachem wiosny.
Uwielbiam ten czas, kiedy przyroda zaczyna w końcu budzić się do życia.
W mojej okolicy jest sporo drzew. Codziennie obserwuję jak na gałęziach pojawiają się kolejne pąki.
Niestety ostatnio zauważyłam, że część drzew została drastycznie pozbawiona sporej ilości gałęzi. Najbardziej szkoda mi kasztanów, ponieważ z wielkich drzew stały się zaledwie krzaczkami. A wiadomo, że już niedługo będą kwitły... Tylko teraz to chyba zbyt wielu kwiatostanów nie zaobserwuję...

Wiosennego tygodnia!

piątek, 30 marca 2018

Wesołych Świąt!




Życzę Wam zdrowych, spokojnych i ciepłych Świąt Wielkiej Nocy.
Niech ten świąteczny czas przyniesie odpoczynek od codziennych spraw.
A spotkania w gronie rodziny i znajomych napełnią pozytywną energią :)

niedziela, 25 marca 2018

Sweter nadal na drutach

Zaczęłam ostatni kolor, więc mam nadzieję, że teraz to już będzie z górki. Jeszcze trochę i będę tworzyć rękawy. Na chwilę obecną sweter ma około 60cm długości i 100cm szerokości.
Korzystając z pięknego słonecznego światła zrobiłam zdjęcia postępów. 
Ciężko jednak pokazać tak duży wyrób na jednym zdjęciu. Zwłaszcza, jak ma się ograniczone pole do jego wyłożenia. Całość to chyba będę musiała zaprezentować w plenerze :)



Sweter jeszcze nie skończony, a już dostałam zamówienie na szydełkowy kostium kąpielowy.
Paczka z włóczkami przeznaczonymi na tego typu wyroby dotarła kilka dni temu - Lana Gatto Bikini. Włóczka to 100% acetat. Pierwszy raz będę pracowała z tego typu włóknem. Jestem ciekawa jak będzie zachowywało się w trakcie tworzenie i później w czasie noszenia. 
Poniżej motki na kostium. Kolor to verde. Przypomina szmaragd.
Zdjęcia niestety nie oddają prawdziwego koloru włóczki. 


Mam nadzieję, że ta wiosna, która pojawiła się w ostatnich dniach, to zostanie już do samego lata.

Udanego tygodnia :)

niedziela, 18 marca 2018

Biały królik w sweterku

Królika zrobiłam kilka dni temu, ale dopiero dziś miałam chwilę, aby na spokojnie pokazać go tutaj.
Sweterek miał być jeden (tylko żółty), ale zrobiłam dwa. Dzięki temu królika można przebierać. 
Razem z uszami maluch ma ok. 23cm (bez: 18,5cm)



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 2,0
Wzór: Olik Ask

Sweter nadal siedzi na drutach. Troszkę brakuje mi czasu na jego skończenie. Siostra cierpliwie czeka. A ja nadal przy drugim kolorze...

Ostatnio zbyt wiele chyba dzieje się w moim życiu. I to niekoniecznie dobrego.
Źle zaczął się ten rok, ale mam nadzieję, że niedługo zła passa będzie miała swój koniec...


Wiosna przegrała walkę z zimą.
Od dwóch dni moja okolica tonie w śniegu...

niedziela, 11 marca 2018

Jeszcze w częściach

Musiałam na chwilę odłożyć druty.
Szydełkowe życzenia są dla mnie rozkazem :)
Tym razem będzie to królik w ubranku. Kilka jego części już jest. Pozostałe powstaną zapewne w ciągu najbliższych godzin, bo i czas na realizację mam dość krótki.
Tak wygląda mój dzisiejszy poranek.


Zapraszam na kawę :))

Piękna pogoda.
Poranny spacer z psem, to była czysta przyjemność.
Wszystko budzi się do życia.
Pojawiają się pierwsze pąki na drzewach, słychać ptaki i widać w końcu słońce :))
Wiosennego tygodnia!

niedziela, 4 marca 2018

Mały szydełkowy miś

Do wykonania misia użyłam włóczki Dora. 
Otrzymałam ją kiedyś od kogoś w prezencie. Dużo czasu przeleżała zanim postanowiłam z nią coś zrobić. Troszkę przeszkadzał mi w niej lekki połysk. Patrzyłam na nią i do niczego mi nie pasowała.
W ramach odskoczni od drutów postanowiłam ją jednak wykorzystać do zrobienia maleńkiego misia. Myślę, że pasuje do niego idealnie. Już mam plan, aby takich maluchów zrobić troszkę więcej :)
Jeśli chodzi o samą włóczkę, to jest bardzo miękka i miła w dotyku. Dość dobrze skręcona, więc podczas szydełkowania nie rozwarstwia się. Nitka ma delikatne włoski, ale nie widać tego bardzo w gotowej maskotce. Jedyna rzecz, która mi przeszkadza, to lekkie skrzypienie pod szydełkiem. Robiłam misia dość ściśle, więc być może to dlatego.
Miś to moja własna kombinacja. Wykonany z samych półsłupków. Dodatkowo doszyłam mu granatową kokardkę zrobioną słupkami podwójnymi.
Wysokość: ok. 13cm



Materiał: włóczka akrylowa Dora
Szydełko: 3,0

Sweter rośnie. Dołączyłam kolejny kolor. Idzie chyba troszkę szybciej niż na początku. Teraz jest to już dość spory fragment. Ok. 35 cm długości i ok. 100cm szerokości. Nie zmienia to faktu, że jeszcze dużo rzędów przede mną :)


U mnie dziś piękne słońce.
To na pewno zapowiedź zbliżającej się wiosny 💛

niedziela, 25 lutego 2018

Królik szydełkowy

Zrobiłam je. Całe dwa, bo na więcej czasu mi nie starczyło.
Króliki, bo o nich mowa, powstały z myślą o Wielkanocy.
Jeśli będzie potrzeba, to wykonam ich trochę więcej, ale na razie poprzestaję na tych dwóch sztukach.
Uszy można postawić bądź zgiąć, tak jak to jest pokazane na zdjęciu.
Jak tak na nie patrzę, to myślę, że równie dobrze można nazwać je zającami :)
Bez uszu mierzą ok. 10cm (+/- 0,5cm)


Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,0
Wzór: Joanne Jordan

Sweter cały czas na drutach. Kończę już pierwszy kolor. I w kolejnych dniach dołączę drugi.
Idzie mi średnio. Tzn. chęci są, ale czasu jest mało. Skrzętnie zapisuję czas robienia, aby na przyszłość mniej więcej móc oszacować ile może mi zająć zrobienie tak dużej pracy.
Poniżej zdjęcie z postępów.


Dotarły do mnie mrozy.
Na szczęście nie są tak silne, jak zapowiadano.
Ale podobno idzie ocieplenie, więc liczę na to, że przyniesie ze sobą wiosnę :))

Ciepłego tygodnia :))