niedziela, 3 grudnia 2017

Czas... gdyby można było go dodziergać......

Wciąż mi go brakuje. Na wszystko. Nie wiem czy może jestem źle zorganizowana czy po prostu zbyt wiele biorę na siebie. Od kilku tygodni mam wrażenie, że ten czas gdzieś mi zwyczajnie ucieka. I wciąż mam wrażenie, że z czymś nie zdążę.
Obiecałam sobie jednak, że od nowego roku muszę to wszystko skorygować. Jeszcze nie mam pomysłu na to, jak lepiej zorganizować sobie czas. Może będę robiła raz na miesiąc listę z tym, co mam zrobić. I dopóki nie zrealizuję wyznaczonych zadań, to nie będę zaczynać kolejnych.
Pomijam oczywiście ogrom pracy w pracy. Czasem po przyjściu do domu jestem tak zmęczona, że nie mam ochoty nawet palcem ruszyć. I jak słyszę teksty: "Jak Ty możesz być zmęczona siedzeniem za biurkiem", to mam ochotę czymś rzucić... Ale to już chyba temat na całkiem osobny post.

Ozdób świątecznych w tym roku zrobiłam niewiele. Reniferek i parę gwiazdek.
Testowy sweterek na drutach zrobiłam do połowy. Po pierwsze dlatego, że skończyła mi się włóczka, a po drugie stwierdziłam, że skoro mam problemy z czasem, to nie ma sensu bawić w testy.
I rozpoczęłam walkę z oryginałem.
Poniżej testowa szarość.


Oryginał robię z Angory de Luxe. Pierwszy raz pracuję z tą włóczką. Jest mocno kosmata, co powoduje, że praca z nią nie jest płynna, ponieważ co jakiś czas te włoski w pewien sposób się sczepiają, tak, że trzeba je delikatnie rozerwać drutem.
Sama dzianina jednak wygląda bardzo ładnie i jest dość miękka. Oczka wychodzą równiutko, a kosmatość tylko nadaje uroku całości.
Z tej włóczki powstała również czapeczka. Poniżej tylko fragment robótki, ponieważ cały komplet zaprezentuję, gdy skończę sweterek.


Moja siostra, gdy zobaczyła jeszcze niedokończony sweterek, to zapragnęła mieć taki w swoim rozmiarze. I w piątek otrzymałam paczkę z włóczkami na ten cel. Realizacja na pewno w przyszłym roku.
Nigdy nie robiłam tak dużego ubrania na drutach. Sweter ma być długi, tak do połowy uda.

Ostatnio otrzymałam suszoną miętę. Zaparzyłam w szklance i pod światło wyszedł fajny obrazek. Zobaczcie sami :))


U mnie zima. Śnieg daje więcej światła i pięknie wygląda na drzewach. I to koniec plusów.
Byle do wiosny!

15 komentarzy:

  1. hmm moze zaczne od tego ,ze szybciej byloby doooszyc na maszynie tego czasu niz dodziergac hahah :)) Teraz to chyba kazdemu czasu brakuje. Najgorsze jest to ,ze jak czas jest przewaznie ,to weny nie ma :) I tak w kolko :)Ja szczerze juz nieee nadazam, mam tydzien odpoczynku od tortow i na przyszla sobote znowu torcik. Ale teraz czas wkoooncu na szydelko i maszyne :)) A i malowanie , na to tez czas musze znalezc :P Cuudny sweterek bedzie :)) Chcialabym sie tez taki nauczyc ,mooze kiedys :) Kochana Zycze Ci Duuuuuzo Sil na prace ,robotki i na to bys mogla tez wkoncu odpoczac !!! Trzymaj sie tam cieplutko ,dzielnie !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę :)) Zima tez jest piękna :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam wrażenie, że czas za szybko ucieka. Jest tyle rzeczy, które chciałabym zrobić. Staram się skupić na tych najważniejszych przez to odsunęłam się od niektórych projektów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, z tym czasem to dzieje się coś dziwnego :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam dokładnie to samo! Mam wrażenie, że wiele osób uważa, że jak się pracuje w biurze za biurkiem to nic innego się nie robi tylko pije kawę i plotkuje. A ja naprawdę niekiedy wolałabym przekopać ogródek niż główkować kilka dni nad tym skąd wziąć pieniądze na remont czy jakiś niezbędny zakup :(. Bardzo jestem ciekawa tego sweterka, mam nadzieję, że niedługo go pokażesz :). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tą pracą to tak jest, każdy myśli, że jak pracuje się głową a nie mięśniami, to w ogóle się nie męczy. A to guzik prawda, mięśnie odpoczną po 2 godzinach, po nocy, a umysł potrzebuje dużo więcej czasu ,żeby się zregenerować. Czasami zastanawiam się dlaczego brakuje nam tak bardzo tego czasu, skoro są pralki automatyczne, zmywarki i wiele innych
    udogodnień? Ciekawa jestem jak wyjdzie Ci ten sweterek, wygląda fajnie. Pozdrawiam serdecznie :)).

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli chodzi o organizację, to polecam prowadzenie bullet journala - ja stosuje mniej artystyczną wersję już od 3 miesięcy i widzę efekty. I brać na siebie za dużo też nie ma co - jak się zapiszę na kartce co się chce zrobić to jakoś tak naocznie widać czy to w sam raz czy raczej gruba przesada ;)
    Powodzenia z oryginałem i sweterkiem dla siostry :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z tematem Twojego wpisu, szkoda, ze czasu się nie da dodziergać, dokelić. Zwłaszcza na przełomie listopada i grudnia grudniu też odczuwam jego największy brak.
    Mięta wygląda obłędnie. Trzymam kciuki, za Twoje prace, abyś dała radę i zdążyła na czas !
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten sam problem, jeżeli chodzi o czas ale pocieszam się, że niedługo dnia będzie przybywać. Wytrwałości więc życzę a robótka zapowiada się świetnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też mam ostatnio problem z czasem. Pozaczynałam kilka projektów i nie wiem czym mam się zająć. Już nawet sobie zaczęłam robić notatki dotyczące tego co mam skończyć/zrobić. Zaznaczam sobie nawet które rzeczy są pilne, a które mogą jeszcze poczekać.
    Mięta wygląda bardzo malowniczo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba się pocieszyć że w święta będzie czasu dużo na dzierganie:) Ładne kolory masz na drutach:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawie opisujesz włóczkę. Na zdjęciach wygląda na taką mięsistą i jednocześnie delikatną. Ten czas.... Pytasz o dodzierganie.... Jak znajdę sposób, powiadomię Cię pierwszą. Sweterki powstają dość ciekawie- czekamy, spokojnie - na koniec. A ten długi... trochę zajmie czasu, ale gwarantuję , że będziesz dumna z siebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja ci kochana życzę ,żeby Mikołaj dał Ci worek czasu.
    Jestem bardzo ciekawa gotowego sweterka.
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie zdjęcie jest z tą miętą.Czas tak szybko ucieka.Milego dnia.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten brak czasu to ostatnio chyba i wszystkim doskwiera. U mnie był przestój bo brak czasu przeplatał się z brakiem zdrowia.... Ale cóż czasem są rzeczy na które nie mamy wpływu! Powodzenia w dzierganiu i niech moc będzie z Tobą <3

    OdpowiedzUsuń