niedziela, 20 sierpnia 2017

Zaczynam, a końca nie widać...

Ostatnio jestem mistrzynią w robótkach niedokończonych.
Schemat zawsze wygląda tak samo. Znajduję coś ciekawego, zaczynam i nagle coś mi przerywa. I o ile ta przerwa nie trwa długo, to jeszcze jestem w stanie wrócić i działać dalej, ale jeśli robótka odłożona zostaje na dłużej, tak jak ta żółta (leży już miesiąc), to skończenie jej zostanie włożone do szufladki "kiedyś tam". I w ten oto sposób pozaczynałam kilka, a nawet kilkanaście prac. Te najnowsze prezentuję na zdjęciu. Pozostałe leżą w pudle. Mam nadzieję, że do końca roku wszystkie będą w całości...


A poniżej stworzenie, które zamieszkało tuż za moim balkonem.


Ile taki pająk musi się napracować, żeby stworzyć tak wielką sieć...  Ten musiał się porządnie narobić, bo pajęczyna jest naprawdę duża. Na zdjęciu uchwyciłam jedynie jej fragment.

Zawsze z podziwem oglądam fotografie, na których uwiecznione są pajęczyny z kropelkami rosy czy deszczu. To są prawdziwe dzieła sztuki. Natura tworzy wspaniałe obrazy.

Dziś leje deszcz. Idealna pogoda do tego, aby chwycić druty czy szydełko i tworzyć. I to mam zamiar uczynić.

Słonecznego tygodnia!

sobota, 5 sierpnia 2017

Szary miś

Lato nie sprzyja szydełkowaniu ani żadnym innym robótkom, w których dłonie muszą stykać się z włóczką. Tak właśnie jest u mnie. Ale... małymi kroczkami udało mi się stworzyć misia, który pomimo swojej skromnej wielkości i tak powstawał etapami.
Zbieram siły, wzory i materiały na jesień. Mam tyle pomysłów na robótki, że nie wiem, jak temu podołam. Jednak mam nadzieję, że chociaż w połowie uda mi się plan zrealizować.

A teraz on. Mały, szary miś. Wysokość: ok. 20 cm.


Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,0
Wzór: amigurumi.today

A skoro już była mowa o zbieraniu materiałów, to poniżej mój najnowszy nabytek. Zakup w sklepie internetowym: ekstra-motek.pl
Po raz pierwszy robiłam zakupy w tym sklepie. Przesyłka przyszła bardzo szybko, włóczki piękne, co widać na poniższym zdjęciu :)


Marzyłam o pięknym, słonecznym lecie. Ale to co zrobiła pogoda przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie narzekam. Jest dobrze. Lubię wygrzewać się na słonku.
Szkoda mi jedynie mojego psa. Mopsy przez skróconą kufę ciężej oddychają. I takie upały są dla niego bardzo męczące. Ratuję pisnę mokrym ręcznikiem, ale że cały czas się gdzieś przemieszcza szukając lepszego miejsca do schłodzenia, to i ręcznik podczas takich poszukiwań, ląduję na podłodze.
Dziś zrobię psie lody. Znalazłam ciekawy przepis na tej stronie: www.mopsiarnia.com
Osobiście zrezygnowałabym jednak z masła orzechowego.

Dużo słonecznej pogody życzę!
A dla zmęczonych upałami - odrobiny cienia :))