sobota, 10 grudnia 2016

Szydełkowe misie

Dopadło mnie "nicnierobienie". A to wszystko dlatego, że nie miałam planu na dzisiejszy dzień. Zazwyczaj na weekend coś sobie wymyślam kilka dni wcześniej. Ostatni tydzień miałam jednak tak zapełniony obowiązkami, że zwyczajnie nie miałam do tego głowy. I stało się to, co się stać musiało. Marnotrawstwo czasu....
Jakby tego było mało, to przy okazji tego lenistwa zajadam się cały czas słodyczami. Przecież Mikołaj poza włóczkami i materiałami (ten prezent sprawiłam sobie sama!) przyniósł też słodkości...
Mam jednak nadzieję, że to stan przejściowy i jutro wrócę do formy.

Kilka dni temu skończyłam parę miśków na zamówienie. Lubię robić zabawki i to najlepiej takie, w których nie trzeba zbyt wielu elementów przyszywać. Niestety w tych misiach zszywanie było nieuniknione. I szczerze, to właśnie te czynności zajmują mi najwięcej czasu.
Takie zabawki robiłam już kiedyś i pokazywałam TUTAJ



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,5

Udanego weekendu!

26 komentarzy:

  1. Ale słodziaki :)))
    Fajny taki Mikołaj. Jak dla mnie też wystarczą słodycze... a resztę kupię sobie sama :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczniutkie misiaki:-)
    Czasami i podniebienie trzeba rozpieścić;-) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne Misiunie :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc to nie lubię takich maluchów, bo igła duża, a elementy do przyszycia małe :)
    Prezentują się ślicznie te twoje misiaki :)
    Uwielbiam słodycze, szkoda, że Mikołaj mi ich już nie przynosi :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. que fofos, que lindos !!
    grande abraço e bom fim de semana !!
    :o)

    OdpowiedzUsuń
  6. słodziaki;)
    nie lubię robić/szyć małych rzeczy tym bardziej podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne misiaki :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie lubię takich gówienek zeszywać. Twoje misiorki cudne

    OdpowiedzUsuń
  9. Słodziaki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Są cudne! Prawdziwe misie - tulisie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne misie przytula się.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Misiaczki przesłodkie! Nicnierobienie..., hmm..., ja tam bym nie protestowała:-)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem trzeba poleniuchować, świetne miśki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pieeekne misie :) A takie dni czasami sa potrzebne :)) Co do zszywania hm sama ta czynnosc nie jest najgorsza, ja pare dni wczesniej wlosy lalce robilam ,too na poczatku byla przyjemnosc pozniej delikatnie mowiac Masakra hahahah :) Postaram sie jutro na blogu wpis zrobic ,ciekawa jestem czy Ci sie lala spodoba :)) Pozdrawiam Cie cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Urocze misie! :) A zszywanie elementów w maskotkach faktycznie jest najbardziej czasochłonne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne misiaczki bliźniaczki. Ach i mnie dopadło coś:( Życzę Ci dobrego nastroju i żebyś powróciła do formy.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo sympatyczne maleństwa :) sporo cierpliwości musiały kosztować Cię akrobacje z przyszywaniem elementów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne misie :) Masz niesamowity talent :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Słodziaszki:) Ja też nie znoszę przyszywania. Dlatego wrabiam co się da;)

    OdpowiedzUsuń