niedziela, 6 listopada 2016

Nie takie druty straszne

Ile to ja się namarudziłam. Najpierw druty były nie takie, jak trzeba, potem oczka za ciasne, włóczka zbyt mocno się rozwarstwiała. Było tego trochę. Aż w końcu siadłam i zaczęłam moje pierwsze w życiu skarpety na drutach. Na początku było bardzo trudno. Pierwszą skarpetę zrobiłam do połowy i musiałam spruć. A to wszystko przez to, że wyszła mi tak duża, że pasowałaby jedynie na stopę Hobbita, a takowego obok siebie nie posiadam :)) Druga też spruta - przez nieuwagę zgubiłam się i chyba nie w tym miejscu, co trzeba przypięłam marker. Teraz zaczęłam trzecią i na razie idzie dobrze. Co ważniejsze, to sprawniej operuję drutami, robię luźniejsze oczka i przestały mnie boleć ręce. A bolał głównie lewy nadgarstek podczas robienia pierwszej skarpety.
A poniżej efekty mojej pracy z drutami.





Materiał: włóczka akrylowa Tunc Rosa (100g/190m)
Druty skarpetkowe: 3,5
Wzór: bez tego tłumaczenia nic bym nie zrobiła :)) Iwona Eriksson

Oczywiście na efekt końcowy trzeba będzie chwilę poczekać, bo jak wiadomo na drugą skarpetkę trochę się czeka :) Do dziś w pudełku mam jedną szydełkową skarpetę i cały czas zbieram się, aby wykonać drugą. Mam nadzieję, że z tą na drutach pójdzie mi szybciej. Zwłaszcza, że te pierwsze obiecałam Mamie...

Pogoda koszmarna. Ciemno, szaro, ponuro i do tego od rana leje.
Na taką niepogodę polecam pyszną herbatę lub kawę, ciepły kocyk i oddanie się ulubionemu zajęciu. U mnie dziś trochę książek, trochę rękodzieła.
Udanego tygodnia!

21 komentarzy:

  1. Jak na pierwsza prace na drutach Skarpetka mysle jest niezlym wyyzwaniem :)) Ale Dasz Rade ,czemu nie :)) Druty sa latwe , tylko trzeba sie z nimi zaprzyjaznic jak z szydelkiem :)) Trzymam kciuki za ukonczenie skarpetki :))) Zycze Ci niedzielnego wypoczynku :)) U mnie szaro ,ale i jakies swiatelko probuje sie przedostac , a wiec nim dziele sie z Toba :))) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. que lindo !!
    seu ponto no trico é maravilhoso !!
    perfeito..
    :o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na pierwszy raz wziełaś się za trudną pracę.Podziwiam Cię,bądz wytrwała do samego końca.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to mawia moja mama: dla chcącego nic trudnego:)
    Jak wynika z Twoich słów to chyba najtrudniejszy pierwszy krok:) a potem to już z górki idzie:)
    Świetnie się zapowiadają te skarpety:)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też muszę się końcu wziąć za druty. Od groma mam ich w domu po mamie ale jeszcze się na tyle nie zawzięłam:) za to szydełko opanowałam dużo szybciej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno Ci się uda i już z niecierpliwością czekam na efekt końcowy.
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skarpety, to skomplikowana sprawa, ale dajesz sobie świetnie radę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze Ci idzie,prawda,że nie taki diabeł straszny jak go malują ?:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie od razu Rzym zbudowano, u mnie tak wyglądają zmagania z szydełkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Skarepty, zaczełas od trudnej rzeczy... Najłatwiejszy jest szal, podziwiam i dopinguję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten sam problem, czyli za ciasno przerabiam i przez to rozwarstwia mi się włóczka :(
    Skarpety to temat nie do ogarnięcia, szacun, że wybrałaś to sobie na początek :)
    Piękna ta włóczka, na pewno wyjdą cudne skarpety :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hehe, nie dziwie się że trudno, bo ja w swoim życiu sporo na drutach robiła,m ale skarpet się zawsze bałam i nigdy się nie odważyłam :)także ukłony :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No chyba zaczęłaś od najtrudniejszego:) najprościej by było zrobić szalik.
    Ale jak skończy się na jednej skarpecie to może się przydać na prezenty :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. No chyba zaczęłaś od najtrudniejszego:) najprościej by było zrobić szalik.
    Ale jak skończy się na jednej skarpecie to może się przydać na prezenty :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hobbit by na pewno nie pogardził;-) Kurcze jak mnie kuszą te druty, tym bardziej że kiedyś dawno dziergałam namiętnie. Ale boje się że jak spróbuję, to przepadnę... i z domu mnie wymeldują:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kuszą, to chyba nie ma sensu się opierać :))

      Usuń
  16. Świetne kolory tej włóczki. Akurat właśnie też mierzę się ze skarpetkami, tylko ja na drutach z żyłką robię, bo na 5 sobie nie wyobrażam :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wybrałaś ładne kolory wełenki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie druty są straszne;) Kiedyś umiałam robić tylko na drutach. Teraz już nie umiem. Ostatnio chciałam zrobić szalik dla misia i poprosiłam sister żeby mi przypomniała co i jak. Myślałam, że mi siostra zejdzie ze śmiechu jak widziała moją walkę z drutami;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W robieniu na drutach jestem początkująca. Dużo rzeczy nie wychodzi, ale nie poddaję się :))

      Usuń