czwartek, 30 kwietnia 2015

Malutkie buciki szydełkowe

Kiedyś zrobiłam malutkie kozaczki szydełkowe. Powinny być ze sznurówkami, ale nie zdążyłam ich wykonać, więc prezentuję w lekko niedokończonej wersji.
Wzór bardzo prosty. Można znaleźć go tutaj: Hectanooga1


Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 5,0

I na koniec: zestaw włóczek na kolorową czapkę. Jednak zanim zabiorę się za nie, to troszkę minie...


Zgodnie z prognozami pogoda się zepsuła. Wieczór dość zimny.
Ciekawe jaki będzie cały weekend.
Przede mną trzy dni słodkiego lenistwa. I zamierzam wykorzystać ten czas tylko na odpoczynek :))
I tego samego Wam życzę!

sobota, 25 kwietnia 2015

Paczka z czapkami i prezent

Dzisiaj wysłałam paczkę do Fundacji. Znalazło się w niej sporo czapeczek i jeden szalik. Mam nadzieję, że spełnią one swoją funkcję i ogrzeją głowy dzieci, a także sprawią im radość.
Włóczki jeszcze sporo zostało, więc następną paczkę wyślę za jakiś czas. Nie nastąpi to jednak za szybko, ponieważ mój nadgarstek ewidentnie szwankuje. Zgodnie z zaleceniami ortopedy przez najbliższe dwa, trzy tygodnie mam oszczędzać prawą rękę i nosić stabilizator. Oby to pomogło, ponieważ w ostatnich dniach bóle znacznie się nasiliły. O ile na początku był to lekki dyskomfort, to teraz czuję ból ciągnący się od nadgarstka do łokcia.



Kilka dni temu otrzymałam paczuszkę od Marzenki z bloga Kociołek Meni
Znalazła się w niej forma do tarty, którą wygrałam biorąc udział w Wielkanocnym Candy oraz dodatkowa niespodzianka w postaci dwustronnych wykrojników do ciastek (tak się to chyba fachowo nazywa). Na pewno prezenty będą użytkowane. Marzenko - jeszcze raz bardzo dziękuję :))


Miłego weekendu!

sobota, 18 kwietnia 2015

Różowe podkładki szydełkowe

Wykonane na zamówienie. Moim ulubionym wzorem, więc robiłam je z przyjemnością. Pierwszy raz na różowo. Myślę jednak, że całkiem fajnie wyglądają w tej kolorystyce.



Materiał: włóczka akrylowa Kotek
Szydełko: 4,0

A z rzeczy bardziej przyziemnych, to ręka nadal boli. Nie tak intensywnie, jak na początku, ponieważ opaska uciskowa i maść przeciwbólowa zrobiły swoje, ale mimo wszystko nadal odczuwam dyskomfort. Chyba będę musiała wybrać się do lekarza...

Kolejna nieprzyjemna sprawa, to kleszcze. I to wcale nie w lesie, ale na zwykłym trawniku. Otóż wczoraj takiego jednego delikwenta miał mój pies. Zawsze udawało mi się wyciągnąć robala w całości, a tym razem został w ciele mały, czarny punkcik. Weterynarz kazał czekać aż organizm sam pozbędzie się ciała obcego. Myślałam, że jeszcze mam czas z aplikacją kropelek, ale jak widać nie ma co zwlekać i wczoraj zamówiłam pakiet na cały sezon.
Najgorsze jest jednak to, że to cholerstwo nie żyje już tylko w lasach, na krzakach czy wysokich trawach, ale pcha się coraz bliżej ludzi. Druga sprawa, to te choroby, które mogą nastąpić po ugryzieniu. Nawet nie chce mi się o tym myśleć...

Weekend zimny. Dziś u mnie padał śnieg na przemian z deszczem. Nieprzyjemnie. Pozostaje ciepła herbatka i kocyk :)


poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Czapeczki szydełkowe - ciąg dalszy...

Pogoda nas nie rozpieszcza. Te święta są wyjątkowo zimne. Dziś poranek przywitał mnie śniegiem. Ręce mi opadły, jak wyjrzałam przez okno. Mam serdecznie dość takiej aury. Gdzie ta wiosna????

Kolejna porcja szydełkowych czapek.
Ręka boli troszkę mniej, więc udało mi się zrobić kilka sztuk. Muszę sprężyć się i jak najszybciej wysłać paczkę do fundacji. Na realizację czekają też inne projekty. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła je pokazać :))



I robię następną :)))



Miłego odpoczynku w ten świąteczny dzień  :))