niedziela, 14 października 2018

Szydełkowe dynie

Tyle lat szydełkuję i nigdy żadnej dyni nie stworzyłam.
W tym roku nadrabiam zaległości i dynie powstają w ilościach hurtowych. To doskonały sposób na wykorzystanie zalegających u mnie włóczek akrylowych czy też resztek innych nitek.
Takie dynie świetnie sprawdzą się jako jesienna dekoracja. Bardzo ładnie wyglądają na parapecie, komodzie czy gdziekolwiek indziej, gdzie są widoczne :))
Szydełkowe dynie mają jeszcze jedną zaletę. Mogą posłużyć nam jako igielnik. I jedną z takich dyń na pewno do tego wykorzystam.


Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,5/3,0/2,0

Dynie stworzone w całości z półsłupków nawijanych. Ogonek to I-cord, który robiłam z trzech lub czterech oczek w zależności od tego jaką grubość chciałam uzyskać.


Liście zebrałam dziś rano podczas spaceru z psem. Myślę, że dopasowały się do dyniowego klimatu :)

Piękna jesień do nas przyszła.
Ciepła, złota, pełna słońca.
Niech panuje jak najdłużej!

Słonecznego tygodnia :))

wtorek, 2 października 2018

Myszki dwie

Powstały na zamówienie. (Już kiedyś robiłam podobne - Tutaj)
Dla chłopczyka i dziewczynki. Niebieska i różowa. A jakże mogłoby być inaczej :) 
Do wykonania użyłam włóczki bawełniano-akrylowej YarnArt Jeans, którą zakupiłam w ilościach hurtowych. Mam w swoich zapasach już chyba wszystkie kolory. Tak mnie poniosło :))
Bardzo przyjemnie robi się z niej zabawki. Nie posiada włosków i dzięki temu maskotki są gładkie i wyglądają estetycznie. Jedyne, co mi trochę przeszkadza, to lekka szorstkość w gotowym produkcie.
Mam w swoich zasobach jeszcze włóczkę Gazzal Baby Cotton. Gdy będę miała trochę wolnego czasu (w bliżej nieokreślonej przyszłości), to wykonam dwie takie same maskotki z Gazzal i Jeans i porównam, która jest bardziej miękka.
A na razie przedstawiam dwie panie :)) 


Trochę napracowałam się przy obróbce zdjęć, ponieważ obecna pogoda nie sprzyja fotografowaniu. Szczególnie w pomieszczeniu. Zdjęcia wychodzą ciemne, więc trzeba je rozjaśniać. Myślałam nad zakupem namiotu bezcieniowego. Wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie szczególnie na okres jesienno-zimowy, kiedy tego światła jest bardzo mało.

Ostatnio na przemian. Raz druty, raz szydełko. 
Kończę kaptur w swetrze, który od kilku miesięcy nieustannie siedzi na drutach. Finał coraz bliżej :))
Otrzymałam też zamówienie na długi szal. Na razie zainteresowana zastanawia się nad kolorami, więc jeszcze mam chwilę czasu na znalezienie odpowiedniej włóczki. I tu właśnie mam pytanie do Was.
Jakiej włóczki użyć do zrobienia szala na drutach, aby był on ciepły i miękki?
Myślałam o alpace z Dropsa, ponieważ wydaje mi się, że będzie ona i ciepła i miękka i szal nie będzie ciężki. Ma jednak ograniczoną ilość kolorów. 
Nie robiłam nigdy szala na drutach, więc będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi :)

Szydełkowo - wciąż powstają maskotki. Misie, pieski i inne stworki. 
Już powinnam dawno temu zabrać się za śnieżynki, bo inaczej nie wyrobię się do Świąt, ale niestety czasu brak. Oby chociaż kilka udało się zrobić...

Zimno. Szaro. Brzydko.
Takiej jesieni nie lubię.
Czekam na tą prawdziwą, polską, złotą Jesień...

niedziela, 16 września 2018

Siedzący miś i zdjęcie grupowe

I znów robiłam misie. Tym razem siedzące. Misie, to oczywiście nie nowość, ponieważ wykonywałam je wiele razy w różnych kolorach. Teraz wybór padł na szary i brudny róż.

Udało mi się w ostatnim czasie zrobić zdjęcie grupowe. Poniżej prezentuję szydełkową drużynę.
Wprawdzie już kilku druhów poszło w swoją stronę, ale część z nich jest jeszcze przy mnie :)
Pokochałam robienie maskotek. Szydełkowanie zaczynałam od podkładek i szydełkowych bucików. Potem doszły czapeczki. A w końcu pojawił się jeden mały, koślawy miś. I tak to się zaczęło :))




Pamiętacie sweter na drutach, który robiłam dla siostry? O ten. On wciąż nie został ukończony. Miał być gotowy na wiosnę, a wszystko wskazuje na to, że będzie skończony na jesieni. Wróciłam do niego i w końcu prace posuwają się na przód. Jakoś tak się złożyło, że w ciągu tych ostatnich miesięcy nie miałam czasu na druty. Ciągle pracę przerywały mi szydełkowe maskotki robione na "już". Na szczęście siostra wyraziła zgodę na opóźnienia, więc w pewien sposób jestem rozgrzeszona :)) A swoją drogą, to po miesiącach szydełkowania, przyjemnie jest wziąć druty do ręki.

Miłej niedzieli i słonecznego tygodnia :))

niedziela, 2 września 2018

Śmietankowy miś

Misie to takie maskotki, które mogę tworzyć w ilościach hurtowych. Może ma to związek z dzieciństwem. Urodziłam się na początku lat osiemdziesiątych, kiedy w telewizji królował Miś Uszatek i Miś Coralgol, których uwielbiałam. Codziennie czekałam na na Dobranockę i spotkanie z animowanymi bohaterami. W tamtych czasach bajka, to był prawdziwy rarytas. Dawkowany co wieczór o określonej godzinie. Jeśli mnie pamięć nie myli, to większość dzieci grzecznie siadała przed telewizorami w okolicach godziny 19. W związku z brakiem wszelkich pożeraczy czasu (komputer, tablet, telefon itp.) zazwyczaj po bajce szło się grzecznie spać. Myślę, że dzieci urodzone w latach osiemdziesiątych i wcześniej były wyjątkowo wyspane :)))

Oczywiście pluszowym przyjacielem był również miś. Mały, znoszony, wytarty, ale najbardziej kochany na świecie. Tym większy był żal, kiedy podczas przeprowadzki miś po prostu zaginął i do dziś nie został odnaleziony. Dla 6-letniej dziewczynki była to wielka strata. Żaden kolejny miś nigdy nie zapełnił pustki po tym pierwszym. Do dziś, kiedy o nim myślę, to żałuję, że nigdy się nie odnalazł. Została jedynie pamiątka w postaci czarno-białych fotografii, ponieważ do zdjęć najczęściej pozowałam z misiem. Dzięki temu jego obraz został zachowany.

Miś w kolorze śmietankowym powstał na zamówienie. Taką maskotkę już robiłam z włóczki akrylowej - tutaj. Tym razem użyłam włóczki bawełniano-akrylowej czyli YarnArt Jeans, kolor 05.
Poprzedni mierzył około 20cm przy użyciu szydełka 3,0. Przy tworzeniu śmietankowego misia pracowałam szydełkiem 2,5 i wysokość misia wyniosła ok. 18cm. Wzór amigurumi.today


A lato na szczęście nas nie opuszcza. Wciąż jest przyjemnie ciepło.
I oby tak było, jak najdłużej.

Słonecznego tygodnia :))

sobota, 25 sierpnia 2018

Królik w spodenkach

Nie mogę dziś myśli ubrać w słowa.
Co napiszę, to kasuję. Nic nie składa się w spójną całość. 

Powstał kolejny królik. Zamówiony dokładnie w takiej samej kolorystyce i ubrankach, jak poprzedni. Od siebie dorobiłam mu tylko porteczki, aby gołym tyłkiem nie świecił :))



Ostatnie otrzymuję zamówienia na rzeczy "stare i sprawdzone". I zwyczajnie nie wystarcza mi już czasu na dzierganie nowości. Wprawdzie zaczęłam psa, ale muszę go odłożyć na "dłuższe później". 
Człowiek ma tylko dwie ręce i ograniczony czas na tworzenie. A trzeba przecież też spać.

Szaro i deszczowo dziś było.
Oby jesień nie przyszła zbyt szybko.

środa, 15 sierpnia 2018

Szydełkowy hipopotam

Mało mnie tutaj ostatnio. 
Lato tak szybko mija, że człowiek całym sobą chłonie te ciepłe dni, aby móc zachować je w pamięci na dłużej. 
Więcej czasu spędzam na powietrzu, stąd też mam go zdecydowanie mniej na szydełko czy druty. Planuję długie jesienne wieczory. Powoli otaczam się nowymi włóczkami i materiałami, gromadzę wzory i schematy. Czas przyjemnego robótkowania nadchodzi :)

A oto Pan Hipopotam. Mierzy ok. 21cm.



Włoczka: bawełniano-akrylowa
Szydełko: 2,5
Wzór: Olik Ask

Piękny dziś dzień. Słoneczny. Z lekkim wiatrem.
Ale już czuć w powietrzu koniec lata. Mam nadzieję jednak, że zimne dni nie przyjdą zbyt szybko.
Chcę się jeszcze nacieszyć pięknym latem :))

niedziela, 22 lipca 2018

Szydełkowe podkładki serca

Powstały kolejne podkładki z moich akrylowych zapasów.
Tym razem są to serca w czarno-białej kolorystyce. Spodobało mi się to połączenie kolorów chociaż odbiega od ogólne przyjętej barwy serca. Ale przecież szydełkowe serce wcale nie musi być czerwone. Tworzenie czegoś od podstaw pozwala nam właśnie na dostosowanie danej rzeczy do naszej wizji. I dlatego biedronka może być zielona, słońce niebieskie, a te oto serca czarne :)
Nie wyszły duże, bo około 10x10cm. 
Usztywniłam je Ługą. Na słońcu wysuszyły się idealnie. Słoneczna pogoda jest idealna do usztywniania robótek. Taka aura przydałaby się jesienią i zimą, kiedy robię śnieżynki :)



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,5

Na zdjęciu poniżej powstaje nowe zwierzątko do kolekcji.
Mam ograniczone możliwości kolorystyczne, ponieważ na chwilę obecną posiadam tylko 5 kolorów włóczki YarnArt Jeans. Na razie króluje szary. Później będę kombinować. Mam trochę bawełny Dropsa, więc wykorzystam ją w ostateczności.
Tak sobie obiecuję co jakiś czas, że nie będę kupować nowym motków dopóki nie wykorzystam starych, ale ciężko się powstrzymać. I teraz właśnie widzę potrzebę uzupełniania zapasów... Tym razem po prostu brakuje mi kolorów. Chyba jest to wystarczający argument, do otworzenia koszyka w którejś z moich ulubionych pasmanterii internetowych :)


Zapowiada się słoneczny tydzień. W końcu. Po tych tygodniach szarej, jesiennej pogody nareszcie przyszło lato.
Udanego tygodnia :))