niedziela, 2 grudnia 2018

Gwiazdy

W końcu wyciągnęłam maszynę do szycia.
Długo czekała, abym zrobiła coś innego niż zwykłe skrócenie spodni.
Wymyśliłam szyciowy dodatek do prezentu dla przyjaciółki.

Samo szycie przebiegło sprawnie i szybko. Najwięcej czasu pochłonęło robienie wykroju. Nie mam wielkiego stołu, na którym mogłabym wszystko rozłożyć, więc odrysowywanie i cięcie odbywało się na podłodze, na kolanach :))
I teraz jestem chwilową posiadaczką czterech wypchanych gwiazd. Do każdej z nich wszyłam zawieszki z szydełkowego łańcuszka. Przy tych w motyle użyłam zbyt grubej włóczki. Nie chce mi się już ich pruć, więc chyba te dwie gwiazdy zostaną u mnie, a do prezentu uszyję kolejne.
Ciężko zrobić zdjęcie jesienią...


Materiał: bawełna
Rozmiar: ok. 16cm (od ramienia do ramienia)

Kończę sweter na drutach. Oj, zeszło mi z nim bardzo długo. Sama nie wiem dlaczego tak to robienie rozwlekło się w czasie. Powinnam przysiąść i raz dwa go zrobić. Ale jakoś nie mam do niego serca... Chciał nie chciał na wigilię ma być gotowy i już. Choćbym miała zarwać noce to go skończę. Siostra kochana, nie naciska, ale mnie już wstyd po prostu.

Jeszcze szydełkowy kot na mnie czeka z puchatej włóczki, czapki na drutach i gruby wełniany komin. To wszystko do końca grudnia. I dobrze. Lubię, kiedy jest co robić :))

A za chwilę biorę druty, włączam skoki narciarskie i mam zamiar całkiem przyjemnie spędzić resztę niedzieli :))

Zapomniałabym. 5 grudnia 2018 roku jest Dzień Darmowej Dostawy. Czasem warto skorzystać.
Szczegóły tutaj: http://www.dziendarmowejdostawy.pl/
Sklepy z akcesoriami do rękodzieła znajdziecie w zakładce "Hobby".

Ciepłego tygodnia :))

poniedziałek, 26 listopada 2018

Różowy kot szydełkowy

Kot wykonany w ramach testu. 
Mam zamiar zrobić go z Himalaya Toffe Baby, więc na początek wolałam przetestować z włóczki, która znacznie lepiej znosi prucie. 
Wybrałam YarnArt Jeans kolor nr 20. I tu nastąpiło wielkie rozczarowanie. Dwa motki miałam z tej samej partii i trzeci z innej. Kiedy skończył mi się pierwszy motek sięgnęłam od razu po drugi z tej samej partii. Okazało się niestety, że jest znacznie ciemniejszy od tego, którym już zrobiłam większość kota (głowa, tułów i jedna noga). Przyjrzałam się dokładnie trzeciemu motkowi. Odbiegał nieznacznie kolorystycznie od pierwszego, ale zdecydowałam się go użyć. O ile w rzeczywistości różnica jest niezauważalna, to na zdjęciach dokładnie ją widać. Dwie ręce i lewa noga mają inny odcień.

Rozwodziłam się z uwielbieniem nad tą włóczką, ale teraz to jestem po prostu zła. Rozumiem, że włókno z innej partii może się trochę różnić kolorem, ale z tej samej? To już nie powinno się zdarzyć. 
A gdybym chciała zrobić sweter czy coś innego na co potrzeba więcej niż jeden motek? To chyba każdy byłby w innym odcieniu. Tutaj miałam 3 motki i wszystkie trzy różniły się od siebie.
Czy zdarzyły się Wam takie sytuacje z włóczką YarnArt Jeans?

A oto i on. Kot w dwóch odcieniach różu :) Ok. 28cm długości.


Materiał: włóczka bawełniano-akrylowa YarnArt Jeans
Szydełko: 2,5

Ze świątecznych prac udało mi się wykonać dla siebie jedną, dokładnie jedną, szydełkową gwiazdkę. 
A takie miałam plany... Wprawdzie został prawie miesiąc do świąt, ale jak wiadomo czas niestety nie jest z gumy i się nie rozciągnie... Za rok przygotuję się jak należy :))

Nie lubię takiej szarej, smutnej jesieni. Dziś jest wyjątkowo przygnębiająco. No i zimno się zrobiło. Chociaż i tak na temperaturę w końcówce listopada nie ma co narzekać.
I oby na plusie było jak najdłużej :))

niedziela, 11 listopada 2018

Pies i czapka sowa

Piesek to taki mały przerywnik. 
Obecnie cały czas powtarzam te same prace, więc aby nie zanudzić się na śmierć musiałam stworzyć coś innego. Nawet tak niewielkiego, jak ten piesek, którzy mierzy zaledwie 13cm. 
Dziś został przywłaszczony przez moją siostrzenicę :)) i tym samy opuścił rodzinny dom :)



Materiał: włóczka bawełniano-akrylowa
Szydełko: 2,5
Wzór: Olik Ask

Obecnie jestem na etapie robienia czapek. Na zamówienie powstała czapka sowa. Prawie identyczną robiłam kilka lat temu dla noworodka. Tym razem założyła ją czteroletnia dziewczynka. Tak jej się spodobała, że chce kolejną, ale w różowej kolorystyce.
Zdjęcie robione nocą. Doświetlane lampą.



Choroba nadal nie odpuszcza. Od 4 tygodni męczy mnie okropny, suchy kaszel. Byłam u lekarza. Z płucami wszystko w porządku. Dał jedynie leki hamujące kaszel, ale niestety bardzo słabo na mnie działają. Już nie mam pomysłu, jak skutecznie się wyleczyć.

Na szczęście listopad w tym roku jest niezwykle łagodny.
Jeśli o mnie chodzi, to chciałabym, aby było tak, jak najdłużej.

Ciepłego tygodnia!

niedziela, 21 października 2018

Szydełkowe pająki

Po dyniach przyszedł czas na pająki.
Całość ma być gotowa na piątek, więc mam jeszcze trochę czasu, aby stworzyć całą pajęczą rodzinę.
Na razie przestawiam tylko kilku osobników :)
Pająków nie usztywniałam, bo zwyczajnie podobają mi się w takim nieładzie.



Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 2,5
Wzór: Pająk 1 Pająk 2

Poza pająkami trwają prace nad czapkami, swetrami, skarpetami. Czyli tym, co potrzebne jest, aby nas porządnie ogrzać podczas nadchodzącej zimy. Ciepłych wełenek troszkę zakupiłam, więc jest z czego robić :)
Tylko ten czas, czas, czas... Bardzo mi go ostatnio brakuje. Coraz trudniej jest mi pogodzić pracę zawodową z moimi pasjami. Szczególnie teraz, kiedy nastąpiło u mnie jakieś dziwne przesilenie jesienne. Brak mi sił i energii. Może zwyczajnie za dużo biorę na siebie...
Do tego przyplątało się przeziębienie, które od kilku dni nie chce odejść. Skutecznie utrudnia mi to realizację rozpoczętych projektów.
Ech... Koniec marudzenia!

Ciepłego tygodnia!


niedziela, 14 października 2018

Szydełkowe dynie

Tyle lat szydełkuję i nigdy żadnej dyni nie stworzyłam.
W tym roku nadrabiam zaległości i dynie powstają w ilościach hurtowych. To doskonały sposób na wykorzystanie zalegających u mnie włóczek akrylowych czy też resztek innych nitek.
Takie dynie świetnie sprawdzą się jako jesienna dekoracja. Bardzo ładnie wyglądają na parapecie, komodzie czy gdziekolwiek indziej, gdzie są widoczne :))
Szydełkowe dynie mają jeszcze jedną zaletę. Mogą posłużyć nam jako igielnik. I jedną z takich dyń na pewno do tego wykorzystam.


Materiał: włóczka akrylowa
Szydełko: 3,5/3,0/2,0

Dynie stworzone w całości z półsłupków nawijanych. Ogonek to I-cord, który robiłam z trzech lub czterech oczek w zależności od tego jaką grubość chciałam uzyskać.


Liście zebrałam dziś rano podczas spaceru z psem. Myślę, że dopasowały się do dyniowego klimatu :)

Piękna jesień do nas przyszła.
Ciepła, złota, pełna słońca.
Niech panuje jak najdłużej!

Słonecznego tygodnia :))

wtorek, 2 października 2018

Myszki dwie

Powstały na zamówienie. (Już kiedyś robiłam podobne - Tutaj)
Dla chłopczyka i dziewczynki. Niebieska i różowa. A jakże mogłoby być inaczej :) 
Do wykonania użyłam włóczki bawełniano-akrylowej YarnArt Jeans, którą zakupiłam w ilościach hurtowych. Mam w swoich zapasach już chyba wszystkie kolory. Tak mnie poniosło :))
Bardzo przyjemnie robi się z niej zabawki. Nie posiada włosków i dzięki temu maskotki są gładkie i wyglądają estetycznie. Jedyne, co mi trochę przeszkadza, to lekka szorstkość w gotowym produkcie.
Mam w swoich zasobach jeszcze włóczkę Gazzal Baby Cotton. Gdy będę miała trochę wolnego czasu (w bliżej nieokreślonej przyszłości), to wykonam dwie takie same maskotki z Gazzal i Jeans i porównam, która jest bardziej miękka.
A na razie przedstawiam dwie panie :)) 


Trochę napracowałam się przy obróbce zdjęć, ponieważ obecna pogoda nie sprzyja fotografowaniu. Szczególnie w pomieszczeniu. Zdjęcia wychodzą ciemne, więc trzeba je rozjaśniać. Myślałam nad zakupem namiotu bezcieniowego. Wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie szczególnie na okres jesienno-zimowy, kiedy tego światła jest bardzo mało.

Ostatnio na przemian. Raz druty, raz szydełko. 
Kończę kaptur w swetrze, który od kilku miesięcy nieustannie siedzi na drutach. Finał coraz bliżej :))
Otrzymałam też zamówienie na długi szal. Na razie zainteresowana zastanawia się nad kolorami, więc jeszcze mam chwilę czasu na znalezienie odpowiedniej włóczki. I tu właśnie mam pytanie do Was.
Jakiej włóczki użyć do zrobienia szala na drutach, aby był on ciepły i miękki?
Myślałam o alpace z Dropsa, ponieważ wydaje mi się, że będzie ona i ciepła i miękka i szal nie będzie ciężki. Ma jednak ograniczoną ilość kolorów. 
Nie robiłam nigdy szala na drutach, więc będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi :)

Szydełkowo - wciąż powstają maskotki. Misie, pieski i inne stworki. 
Już powinnam dawno temu zabrać się za śnieżynki, bo inaczej nie wyrobię się do Świąt, ale niestety czasu brak. Oby chociaż kilka udało się zrobić...

Zimno. Szaro. Brzydko.
Takiej jesieni nie lubię.
Czekam na tą prawdziwą, polską, złotą Jesień...

niedziela, 16 września 2018

Siedzący miś i zdjęcie grupowe

I znów robiłam misie. Tym razem siedzące. Misie, to oczywiście nie nowość, ponieważ wykonywałam je wiele razy w różnych kolorach. Teraz wybór padł na szary i brudny róż.

Udało mi się w ostatnim czasie zrobić zdjęcie grupowe. Poniżej prezentuję szydełkową drużynę.
Wprawdzie już kilku druhów poszło w swoją stronę, ale część z nich jest jeszcze przy mnie :)
Pokochałam robienie maskotek. Szydełkowanie zaczynałam od podkładek i szydełkowych bucików. Potem doszły czapeczki. A w końcu pojawił się jeden mały, koślawy miś. I tak to się zaczęło :))




Pamiętacie sweter na drutach, który robiłam dla siostry? O ten. On wciąż nie został ukończony. Miał być gotowy na wiosnę, a wszystko wskazuje na to, że będzie skończony na jesieni. Wróciłam do niego i w końcu prace posuwają się na przód. Jakoś tak się złożyło, że w ciągu tych ostatnich miesięcy nie miałam czasu na druty. Ciągle pracę przerywały mi szydełkowe maskotki robione na "już". Na szczęście siostra wyraziła zgodę na opóźnienia, więc w pewien sposób jestem rozgrzeszona :)) A swoją drogą, to po miesiącach szydełkowania, przyjemnie jest wziąć druty do ręki.

Miłej niedzieli i słonecznego tygodnia :))